Jorginho wierzy w zdobycie Złotej Piłki. „W takiej sytuacji trudno o tym nie myśleć”

2021-08-12 14:55:51; Aktualizacja: 2 lata temu
Jorginho wierzy w zdobycie Złotej Piłki. „W takiej sytuacji trudno o tym nie myśleć” Fot. ph.FAB / Shutterstock.com
Rafał Bajer
Rafał Bajer Źródło: Amazon Prime Video

Jorginho dorzucić w środę trzecie trofeum do swojej tegorocznej kolekcji i coraz pewniej czuje się w wyścigu po Złotą Piłkę.

Brazylijczyk z włoskim paszportem jak na razie może zaliczyć 2021 rok do bardzo udanych. Był on istotną postacią zarówno w zespole Chelsea, jak i reprezentacji Włoch, a jego występy przyczyniły się do dużych sukcesów. W klubie wywalczył Ligę Mistrzów i Superpuchar Europy, a mógł do tego dołożyć również FA Cup, gdyby nie porażka w finale. Słodkim dodatkiem było za to Mistrzostwo Europy wraz z drużyną narodową.

Wokół zawodnika ostatnio zrobiło się sporo szumu, ponieważ dzięki takim występom i przede wszystkim sukcesom, wyrósł on na jednego z głównych kandydatów do zdobycia Złotej Piłki. Gracz przyznaje, że sam również coraz częściej o tym myśli.

- Złota Piłka? Kiedy tyle się o tym mówi, to naturalne, że sam zaczynam o tym myśleć - stwierdził w rozmowie z włoskim oddziałem Amazon Prime.

Teraz kibice Chelsea widzą w nim filar środkowej linii, choć początki na Stamford Bridge wcale nie były takie łatwe. Jorginho przyznaje, że we Włoszech koncentrował się na poprawianiu swojej gry kosztem warunków fizycznych. Zderzenie z warunkami Premier League wymagało od niego adaptacji.

W wywiadzie piłkarz cofnął się również wspomnieniami do swoich początków z grą w piłkę. Przyznaje, że po EURO 2020 miał szansę sentymentalnie wrócić do tamtych czasów.

- Wszystko zaczęło się dla mnie w Hellasie Verona. Trafiłem tam w wieku 15 lat, zarabiałem 20 euro tygodniowo. Kupowałem sobie milkshake'a za jednego euro, siadałem na schodach na Piazza Bra i całe popołudnie patrzyłem na przechodzących tam ludzi - powiedział.

- Ostatnio tam wróciłem i zdecydowałem znów kupić ten sam napój, znów usiąść na tych schodach, po tych wszystkich latach pełnych poświęceń. To było dla mnie bardzo emocjonalne przeżycie, być tam zupełnie sam.

- Co bym powiedział 15-letniemu sobie? Żebym zawsze w siebie wierzył i nigdy się nie poddawał. Trudne momenty prędzej czy później i tak się pojawią, wiele osób postara się ciebie zniszczyć, ale zawsze można też liczyć na tych, którzy są po twojej stronie. Nikt nie może zdecydować o twojej przyszłości, tylko ty na nią wpływasz.