Lewandowski o najtrudniejszym momencie w karierze i krytyce. „Świata nie ulepszę”

Lewandowski o najtrudniejszym momencie w karierze i krytyce. „Świata nie ulepszę” fot. FotoPyK
Norbert Bożejewicz
Norbert Bożejewicz
Źródło: WP SportoweFakty

Robert Lewandowski opowiedział w rozmowie z Pawłem Kapustą z „WP SportoweFakty” o swoim najtrudniejszym momencie w karierze oraz krytyce i ocenie podejmowanych przez niego działań w kwestiach sportowych i pozaboiskowych.

Kapitan reprezentacji Polski nieustannie znajduje się w certum uwagi wielu komentatorów i ekspertów. Takie życie bywa dla niego czasami trudne do zniesienia, ale decydując się na zostanie piłkarzem miał świadomość tego na co się pisze.

- Na pewno nie jest to życie dla każdego. Nie każdy by sobie z tym poradził. Jestem o tym przekonany. To mniej więcej jak ocenianie książki po okładce. Patrzysz i wyciągasz wnioski. Niestety mało kto czyta książkę od deski do deski, wgryza się w nią bardzo dokładnie, zna zawartość i wszystkie konteksty. Dokładnie tak samo jest z naszym życiem i ocenianiem go z zewnątrz. Jeśli jednak nie potrafisz sobie z tym radzić i nie umiesz z tym żyć, oznacza to, że nie możesz grać na najwyższym poziomie - powiedział 31-latek.

- Zresztą wielokrotnie zdarzało się, że robiłem wszystko, by nie było mnie widać. Nie ma w tym chyba nic dziwnego. Staramy się prowadzić z rodziną normalne życie. Też mam różne sprawy na głowie, też muszę czasem coś załatwić na mieście. Gdzieś się pojawić, z kimś się spotkać. I też bym chciał móc to zrobić naturalnie i niezauważony. Przez epidemię człowiek funkcjonował i w jakimś stopniu wciąż funkcjonuje inaczej. Dzięki temu mogłem od wielu takich spraw, problemów odpocząć. Powiem więcej – w końcu można było posmakować zwykłego życia codziennego - dodał Robert Lewandowski.

Doświadczony napastnik nie ukrywa także, że nie uciekał od odpowiedzialności po fatalnym występie na Mistrzostwach Świata, który odcisnął mocne pięto na jego życiu oraz karierze.

- Najtrudniejszy moment, jaki mnie dotknął, miał miejsce po mundialu w Rosji. Zbiegło się wtedy w czasie kilka nieprzyjemnych, obciążających spraw. Bardzo zły wynik sportowy to jedno, ale było jeszcze rozstanie z bliskimi dla mnie osobami, zamieszanie w kwestii rozmów z Bayernem i ewentualnego transferu. Atakowało mnie wtedy wiele osób, również nieoficjalnie, rzucając oskarżenia bez nazwiska. Gdy dziś o tym myślę, dochodzę do wniosku, że to dobrze, że udało nam się przez to przejść w taki sposób. Ta sytuacja dała nam pozytywny bodziec. Wiele nas nauczyła. Te dni były trudne także dlatego, że pośrednio uderzano również w moją rodzinę i najbliższych. I chyba to bolało najbardziej - przyznał piłkarz.

31-latek nie zamierzał samemu starać się rozwiązać tego problemu i mógł liczyć na pełne wsparcie ze strony rodziny, najbliższych mu osób czy psychologa, dlatego teraz nie przejmuje się zbytnio ocenami swojego postępowania, tak jak to miało miejsce w przypadku przekazania przez niego i żonę miliona euro na walkę z koronawirusem.

- Musiałem się nauczyć żyć z presją. I umieć ją przekładać na coś pozytywnego. Tak staram się do tego podchodzić: by presja, oceny motywowały mnie do pracy, osiągania sukcesów. Jeszcze kilka lat temu powiedziałbym ci, że mnie to obciąża. Dziś już ci nie powiem, że wpływa to negatywnie na moja psychikę. Zaakceptowałem to. Nie traktuję tego jako problem, obciążenie. Wręcz przeciwnie. Motywuje mnie - stwierdził Lewandowski.

- Świata nie ulepszę. Poza tym nie da się uszczęśliwić wszystkich. Tego też musiałem się nauczyć. A to, o czym mówisz... Po prostu nie zwracam na to uwagi. Ale żeby było jasne: nie mam nic przeciwko konstruktywnej krytyce. Lewandowski nie jest przecież idealny, nie robi wszystkiego dobrze. Czasem się pomylę, powiem coś źle. Ktoś mi to wypomni – OK. Przyjmuję, wyciągam wnioski i staram się już podobnych błędów w przyszłości nie popełniać. Ale coś takiego? Jeśli coś jest wręcz irracjonalne, idę dalej. Gdybym przejmował się każdym dziwnym słowem na mój temat, nie robiłbym w życiu nic innego. Jest mi to do niczego niepotrzebne - dodał napastnik, który odniósł się także do wsparcia „CukierAsów”.

- Niedawno miałem przyjemność rozmawiać z „CukierAsami”. Tak nazywa się stowarzyszenie skupiające dzieci chorujące na cukrzycę, ale przy tym kochające piłkę. Podczas tej rozmowy zostałem spytany, czy po powrocie na boisko mógłbym im zadedykować gola. Ustaliliśmy taki znak – "C". Pamiętałem o tym w meczu z Unionem, więc po strzeleniu gola pokazałem gest do kamery, pozdrowiłem ich. To gest w kierunku tych wszystkich dzieciaków, które nie mają łatwo, muszą sporo w życiu przejść. Słowa dotrzymałem i mam nadzieję, że sprawiłem im choć trochę radości - powiedział zawodnik Bayernu Monachium.

Całą rozmowę Roberta Lewandowskiego z Pawłem Kapustą możecie przeczytać na stronie SportoweFakty.WP.pl.

Zobacz również

Sponsor serwisu. Sprawdź promocję w PZBuk Sponsor serwisu. Sprawdź promocję w PZBuk Jan Urban wyróżniony. Został umieszczony w jedenastce legend Osasuny Jan Urban wyróżniony. Został umieszczony w jedenastce legend Osasuny Legia Warszawa nie składa broni w sprawie drużyny rezerw. OFICJALNIE: Klub złożył wniosek do Komisji ds. Nagłych Legia Warszawa nie składa broni w sprawie drużyny rezerw. OFICJALNIE: Klub złożył wniosek do Komisji ds. Nagłych 21-letnia Rebecca Dumitrescu Prodan właścicielką FC Hermannstadt 21-letnia Rebecca Dumitrescu Prodan właścicielką FC Hermannstadt Lech Poznań: Wraca temat transferu Floriana Kamberiego Lech Poznań: Wraca temat transferu Floriana Kamberiego OFICJALNIE: Sokół Ostróda awansował do II ligi i... rozstał się z trenerem OFICJALNIE: Sokół Ostróda awansował do II ligi i... rozstał się z trenerem Atlético Madryt: Rewolucja w sztabie Simeone. Germán Burgos odchodzi z klubu [OFICJALNIE] Atlético Madryt: Rewolucja w sztabie Simeone. Germán Burgos odchodzi z klubu [OFICJALNIE] FC Barcelona finalizuje transfer młodziutkiego Brazylijczyka FC Barcelona finalizuje transfer młodziutkiego Brazylijczyka

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy