Marca: Dlatego Marcelino został zwolniony

Marca: Dlatego Marcelino został zwolniony fot.
Rafał Bajer
Źródło: Marca

„Marca” dokładnie wyjaśnia, dlaczego właściciel Valencii Peter Lim zdecydował się na zwolnienie Marcelino z posady szkoleniowca.

Wczorajsze zwolnienie Marcelino, a wraz z nim dyrektora generalnego Mateu Alemany'ego, wywołało niemałe zaskoczenie, żeby nie powiedzieć niedowierzanie. Działacz zbudował wraz z trenerem zespół, który z ligowego średniaka zaczął regularnie walczyć o udział w Lidze Mistrzów. To jednak nie wystarczyło Peterowi Limowi, by kontynuować współpracę.

Dziennikarze „Marki” informują, że w samej Valencii takie diametralne zmiany nie były szczególnym zaskoczeniem. Pracownicy klubu zdawali sobie sprawę z rosnących napięć, dlatego postrzegali sprawę jedynie jako kwestię czasu. Marcelino podpadł właścicielowi swoimi wypowiedziami.

Latem tego roku trener nie gryzł się w język i otwarcie mówił o tym, że jeśli klub nie spełni pewnych wymagań transferowych, zespół będzie zbyt uszczuplony, nie mówiąc już o potencjalnej sprzedaży gwiazd, w tym Rodrigo. Marcelino uważał, iż z takimi działaniami będzie trzeba zweryfikować plany na sezon i chwalił przy tym wzmocnienia takich drużyn jak Sevilla czy Betis. Peter Lim odebrał to bardzo personalnie.

Już nieco ponad dwa tygodnie temu właściciel „Nietoperzy” poważnie rozważał zwolnienie trenera, a wraz z nim dyrektora, który trzymał jego stronę. Wtedy też odbyły się pierwsze kontakty z Albertem Celadesem, który zastąpił Marcelino zaraz po jego zwolnieniu. Od tamtej pory Lim czekał już tylko na odpowiedni moment.

Jednym z powodów takiej zwłoki była obawa o reakcję piłkarzy. O ile działacze klubu doskonale widzieli co się święci, tak zawodnicy dowiedzieli się o całej sprawie dopiero z mediów. Zwolnienie trenera wywołało niemały szok, zwłaszcza że zdecydowana większość składu utrzymywała bardzo dobre relacje ze szkoleniowcem. Lim przewidział taką reakcję, dlatego chciał dokonać formalności dopiero po zakończeniu okna transferowego, by piłkarze nie zdążyli składać masowo żądania transferu.

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy