On jeszcze wróci do Widzewa Łódź? „Kwota nie jest mała”

2026-01-11 19:56:39; Aktualizacja: 5 godzin temu
On jeszcze wróci do Widzewa Łódź? „Kwota nie jest mała” Fot. Szymon Gorski / PressFocus
Dawid Basiak
Dawid Basiak Źródło: Meczyki.pl

Widzew Łódź niedawno wysłał Samuela Akere na wypożyczenie do NK Osijek z zawartą opcją transferu definitywnego. Aktywowanie jej nie będzie jednak takie łatwe, bo jak przyznał Dariusz Adamczuk na kanale Meczyki.pl, zapisana w umowie kwota wykupu wcale nie jest mała.

Widzew Łódź w styczniu potwierdził rozstanie z Samuelem Akere, który powędrował do NK Osijek na zasadzie wypożyczenia do końca aktualnego sezonu z zawartą opcją wykupu.

Skrzydłowy jesienią nie spełnił pokładanych w nim nadziei i swoich szans będzie teraz szukał u Željko Sopicia, a więc byłego trenera klubu z Łodzi.

Chorwacka ekipa po zakończeniu transferu czasowego będzie dysponowała możliwością nawiązania stałej współpracy z Akere, choć nie będzie to wcale takie łatwe.

Dlaczego? Pracujący w klubowym pionie sportowym Dariusz Adamczuk wyjaśnił, że zawarta w kontrakcie wypożyczenia kwota wcale nie jest mała. Zespół z Osijka musiałby być zatem stanowczo przekonany co do tego ruchu. Wpływ na to będzie miała oczywiście postawa Nigeryjczyka w nowym otoczeniu.

- Myślę, że jego forma załamała się wraz z przyjściem Igora Jovićevicia. Mecz z Motorem Lublin wyglądał średnio i później trener chciał postawić na bardziej odpowiedzialnego zawodnika. Osijek ma opcję wykupu - kwota nie jest mała, więc być może do nas wróci. Liga chorwacka jest nieco łatwiejsza niż Ekstraklasa - gra w niej może mu dużo dać. On ma duży potencjał - przyznał Adamczuk, a więc pełnomocnik zarządu do spraw sportu.

Akere dołączył do Widzewa w letnim oknie transferowym, przechodząc z Botewu Płowdiw za 750 tysięcy euro. Od tamtej pory rozegrał siedemnaście spotkań, w których zdobył gola i asystę.