Patryk Klimala zabrał głos na temat powrotu do Ekstraklasy. „Były prowadzone rozmowy”

2026-01-17 09:49:16; Aktualizacja: 1 godzina temu
Patryk Klimala zabrał głos na temat powrotu do Ekstraklasy. „Były prowadzone rozmowy” Fot. FC Seoul
Jan Chromik
Jan Chromik Źródło: Kanał Sportowy

Dwa kluby z Ekstraklasy wykazały ostatnio zainteresowanie Patrykiem Klimalą, jednak on na razie ani myśli o powrocie do Polski - w rozmowie z Kanałem Sportowym napastnik podkreślił, że chce wypełnić lukratywny kontrakt, który latem podpisał z FC Seoul.

W maju Patryk Klimala powrócił do Śląska Wrocław po bardzo udanym wypożyczeniu do Sydney FC (na Antypodach zapisał na swoim koncie 17 bramek oraz pięć asyst w 31 występach), jednak długo miejsca przy Oporowskiej nie zagrzał - już na początku czerwca potwierdzono jego transfer do FC Seoul. Koreańczycy za napastnika wyłożyli 300 tysięcy euro.

Początek w nowych barwach Polak miał całkiem udany - pięć występów (na murawie spędził 182 minuty) okrasił bramką i asystą. Od 20 lipca nie oglądaliśmy go już jednak na boisku, co było spowodowane kontuzją.

Po powrocie do pełni sił napastnik będzie walczył o miejsce w składzie sześciokrotnego mistrza kraju - nie skusiła go wizja powrotu do Ekstraklasy, mimo iż dwa zespoły znad Wisły były nim zainteresowane. 26-latek chce wypełnić lukratywny kontrakt, który latem podpisał z FC Seoul.

– Były prowadzone rozmowy, dwa kluby zgłosiły się do mnie i pytały, jaki jest mój status, czy chcę wrócić. W moim przypadku musiałby się wydarzyć cud, żebym wrócił z Korei do Polski przed zakończeniem kontraktu. W Korei mam tak dobre warunki finansowe, że zawodnik mojego pokroju nie jest w stanie dostać takich pieniędzy w Europie, a tym bardziej w Polsce. Znam realia i wiem, jakie kwoty były proponowane przez telefon, a jakie mam tutaj – powiedział Klimala na antenie Kanału Sportowego.

– Nigdy się nie zamknę na polski rynek, po zakończeniu kariery chcę zamieszkać w Polsce z rodziną, ale uważam, że mój powrót jest obecnie nierealny. Mój kontrakt w Korei wypełnię do końca – zaznaczył 26-latek.

Długość umowy, którą podpisał napastnik, nie została przekazana do publicznej wiadomości.