Real Madryt: Dennis wbija szpilę. „Celebrowałem jak Ronaldo, by pokazać, co stracili”

Real Madryt: Dennis wbija szpilę. „Celebrowałem jak Ronaldo, by pokazać, co stracili”
Rafał Bajer
Rafał Bajer
Źródło: RTL

Napastnik Brugge, Emmanuel Dennis, nie ukrywał, że zależało mu na wbiciu szpili Realowi Madryt.

We wtorek Dennis był bohaterem belgijskiego zespołu. Mimo gry na wyjeździe, udało mu się zdobyć dwie bramki, które doprowadziły do prowadzenia do przerwy skazywanej na porażkę drużyny. Dopiero później „Królewscy” odrobili straty, ale to i tak Brugge schodziło z boiska w lepszych nastrojach. Uwagę kibiców z pewnością mogły jednak zwrócić szczególnie cieszynki 21-latka, który wyraźnie nawiązywał do Cristiano Ronaldo.

Napastnik cieszył się dokładnie tak samo jak Portugalczyk - nabierał rozbiegu, wyskakiwał w powietrze i po wykonaniu półobrotu lądował w rozkroku. Dziennikarze „RTL” domyślili się, że mogła być to swego rodzaju prowokacja, ale postanowili podpytać o to samego zainteresowanego.

- Lubię Cristiano, dla mnie to najlepszy piłkarz na świecie - wyjaśnia Nigeryjczyk.

- Było mi przykro, kiedy opuszczał Real Madryt, dlatego postanowiłem celebrować swoje bramki w jego stylu. Chciałem im pokazać, co stracili.

- Cieszę się z dwóch bramek. Bardzo chcieliśmy wygrać to spotkanie i wcale nie byliśmy od tego tak daleko. Musimy jednak zadowolić się remisem, co i tak nie jest złym wynikiem. Myślę, że to zasługa całej drużyny. Mówienie, że zremisowaliśmy tylko dzięki moim bramkom, byłoby nie fair.

Dennis zapewniał przed meczem, że zrobi sobie pamiątkowy tatuaż, jeśli uda mu się strzelić gola na Santiago Bernabéu.

- Wygląda na to, że teraz muszę zrobić sobie dwa - odparł żartobliwie na przypomnienie obietnicy przez dziennikarzy.

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy