Real Madryt i Manchester United stoczą walkę na rynku. Sancho i Håland na celownikach

Real Madryt i Manchester United stoczą walkę na rynku. Sancho i Håland na celownikach
Rafał Bajer
Rafał Bajer
Źródło: Daily Mail

Jadon Sancho i Erling Braut Håland wzbudzają wielkie zainteresowanie na rynku transferowym. W najbliższych oknach sieci na nich zarzucą działacze Realu Madryt i Manchesteru United.

Kluby coraz częściej wolą wydawać spore pieniądze za wciąż bardzo młodych zawodników, ponieważ liczą, że ich wartość będzie nieustannie rosła. Najbardziej utalentowani zawodnicy mogą liczyć na wielką przeprowadzkę już na początku swojej kariery i tak może być właśnie w przypadku Jadona Sancho z Borussii Dortmund oraz Erlinga Brauta Hålanda z Red Bulla Salzburg.

Ten pierwszy znajduje się w notesach skautów z całej Europy już nie od dziś. Skrzydłowy był sfrustrowany brakiem gry w Anglii, a że nie chciał przechodzić na kolejne wypożyczenia do niższych lig, zdecydował się na przeprowadzkę do Borussii Dortmund. Tam jego talent eksplodował i teraz jego karta zawodnicza kosztuje już grubo ponad 100 milionów funtów. Wielkie chwile przeżywa również Håland, który w dotychczasowych 13 meczach w barwach Red Bulla Salzburg zanotował już 18 trafień i pięć asyst, a szczególną uwagę zwrócił na siebie w Lidze Mistrzów.

„Daily Mail” informuje, że obaj zawodnicy mogą wkrótce zmienić pracodawcę. Ich usługami coraz poważniej interesuje się Real Madryt, który stara się teraz łączyć swoją politykę sprowadzania młodych talentów, a jednocześnie zawodników, którzy z miejsca mogliby decydować o losach meczu. O ile Sancho zdaje się być pewniakiem, jeśli chodzi o jego umiejętności, tak Håland wciąż ma bardzo dużo do udowodnienia. „Królewscy” wierzą jednak w potencjał Norwego i chcą dać mu szansę.

W obu przypadkach konkurencję dla madrytczyków będzie stanowić Manchester United. Ekipa z Old Trafford kontynuuje swoją przebudowę i ma ambitne plany co do zbliżających się okien transferowych. Menedżer Ole Gunnar Solskjær liczy na wzmocnienie ataku i Håland może wydawać się całkiem dobrym rozwiązaniem. Piłkarz jest powoli porównywany do Zlatana Ibrahimovicia. Szwed jest jego idolem, nie trzeba sięgać daleko pamięcią, by przypomnieć sobie, jak duży wpływ na zespół miał „Ibra”.

Sancho był priorytetem „Czerwonych Diabłów” już tego lata, lecz Borussia Dortmund nie zamierzała oddawać swojej gwiazdy. Dyrektorzy z Dortmundu zdają sobie jednak sprawę, że do transferu dojdzie prędzej czy później, dlatego w przypadku odpowiednio wysokiej oferty rozważą negocjacje.

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy