Rodrygo Goes mógł trafić do Liverpoolu! Trener wyjawia kulisy transferu do Realu Madryt

Rodrygo Goes mógł trafić do Liverpoolu! Trener wyjawia kulisy transferu do Realu Madryt fot. Instagram
Rafał Bajer
Rafał Bajer
Źródło: ESPN | Sport

Wielki talent Rodrygo Goesa dostrzegali nie tylko skauci Realu Madryt. O ówczesnego zawodnika Santosu toczyła się zacięta rywalizacja pomiędzy gigantami.

Młody Brazylijczyk przebojem wdziera się do zespołu Realu Madryt. Ofensywnie usposobiony zawodnik nie kazał kibicom długo czekać na pierwsze przebłyski swojego talentu i już w debiucie wpisał się na listę strzelców, a w środę popisał się nawet hat-trickiem w starciu z Galatasaray. Trener Zinedine Zidane coraz chętniej korzysta z jego usług, ale jeszcze trochę, a piłkarz w ogóle nie grałby w Realu Madryt. O wszystkim przeważyła determinacja.

- Pojawiło się naprawdę konkretne zainteresowanie ze strony Liverpoolu, jeszcze wtedy, gdy Rodrygo był zawodnikiem drużyn młodzieżowych - wyjawia były trener Santosu, Elano, który wprowadzał młodzieńca do pierwszego zespołu.

- Chcieli go do siebie sprowadzić, ale w tamtym momencie Santos uznał, że oferta była zbyt niska. Następnie przyszła propozycja z Realu Madryt. Powiedziałem klubowi, że chłopak zasługuje na otrzymanie szansy.

Obecny szkoleniowiec Interu de Limeira i były zawodnik takich ekip jak Szachtar Donieck czy Manchester City przyznaje, że talent Rodrygo od początku nie budził żadnych wątpliwości.

- Nawet kiedy był młodszy, od razu było widać, jak wielkim jest talentem. Miał w swoim zanadrzu sporo sztuczek, świetnie się poruszał. To była tylko kwestia czasu, kiedy przebije się do pierwszej drużyny Santosu. Nadzieje wobec Rodrygo były duże od samego początku, choć należy pamiętać, że jeszcze wiele musi się nauczyć.

Kataloński „Sport” dodaje, że w grze była również Barcelona, która wcześniej starała się także o inny wielki talent Realu Madryt - Viníciusa Júniora, wtedy jeszcze gracza Flamengo. Ekipa z Camp Nou nie miała wątpliwości co do ich umiejętności, ale dwukrotnie odpuszczała walkę, ponieważ uznawała, że cena za zawodników jest zbyt wysoka. „Blaugraną” miała kierować po części obawa, że kibice nie zrozumieją słuszności tak dużych wydatków za stosunkowo nieznanych graczy.

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy