Zagłębie Lubin może tego pożałować. Dlatego Leonardo Rocha nie został wykupiony

2026-01-15 23:45:51; Aktualizacja: 1 godzina temu
Zagłębie Lubin może tego pożałować. Dlatego Leonardo Rocha nie został wykupiony Fot. Tomasz Folta/PressFocus
Norbert Bożejewicz
Norbert Bożejewicz Źródło: Weszlo.com

Zagłębie Lubin zrezygnowało z wykupu Leonardo Rochy z Rakowa Częstochowa przez... rozbieżności sięgające kilkudziesięciu tysięcy euro - uważa Szymon Janczyk z Weszlo.com.

Środkowy napastnik wyrósł na wyróżniającą się postać na poziomie Ekstraklasy w barwach Radomiaka Radom. Z zaistniałego faktu postanowił skorzystać Raków Częstochowa, ściągając go do siebie zeszłej zimy za 700 tysięcy euro. Trener Marek Papszun nie znalazł jednak sposobu na skuteczne umieszczenie Portugalczyka w swojej układance. Wpływ na to miało między innymi pozostanie w klubie przez Jonathana Brauta Brunesa.

W konsekwencji dopiero na finiszu letniego okna transferowego w Polsce Leonardo Rocha otrzymał zgodę na zaliczenie tymczasowej przeprowadzki do Zagłębia Lubin, gdzie wyraźnie odżył, zdobywając siedem bramek w trzynastu meczach. Przedstawiciele „Medalików” postanowili w zaistniałych okolicznościach skorzystać z prawa do skrócenia wypożyczenia atakującego w nadziei na to, że w ekipie przejętej przez Łukasza Tomczyka znajdzie dla siebie miejsce lub wymusić na działaczach „Miedziowych” uruchomienie opcji definitywnego wykupu 28-latka już teraz.

Trener Leszek Ojrzyński dawał wielokrotnie do zrozumienia, że zatrzymanie Portugalczyka będzie jednym z kluczowych elementów dla osiągnięcia wyznaczonych celów w dalszej części sezonu. W związku z tym pomiędzy klubami nawiązano rozmowy, które z każdym upływającym dniem zbliżały się do szczęśliwego finału. Świadczyć o tym miała między innymi... obecność Rochy na zgrupowaniu Zagłębia Lubin.

Koniec końców transakcja wysypała się na ostatniej prostej przez... kilkadziesiąt tysięcy euro. Tak przynajmniej przekazał Szymon Janczyk z Weszlo.com, zapewniając jednocześnie, że próba zniwelowania różnicy przez samego piłkarza nie skłoniła „Miedziowych” do zaakceptowania warunków operacji.

- Końcówka była całkowicie absurdalna. Słyszałem, że o wszystkim decydowały groszowe sprawy. Powiedzmy, że przy 900 tysiącach euro chodziło o 50 tysięcy... Nie było tak, że chcieli zapłacić połowę mniej - stwierdził na antenie WeszłoTV.

- Słyszałem nawet, że otoczenie Rochy chciało się zrzec prowizji za transfer. Piłkarz chciał grać w Zagłębiu, bo dobrze się tam czuł. Okazało się, że Zagłębie podziękowało nawet za taką opcję - dodał.

W zaistniałych okolicznościach Portugalczyk nie może zaliczyć kolejnego transferu do klubu, gdzie rozgrywki odbywają się w systemie jesień-wiosna. W związku z tym pozostanie w Rakowie Częstochowa przynajmniej do lata lub zdecyduje się na przeprowadzkę do kraju, w którym sezon dopiero ruszy.

Jego dorobek w „Medalikach” zamyka się na dwóch trafieniach i trzech asystach w 24 spotkaniach.