Zawodnik Wisły Kraków wyznaje: Myślałem, że to będzie mój koniec w piłce

2026-01-16 08:26:21; Aktualizacja: 1 godzina temu
Zawodnik Wisły Kraków wyznaje: Myślałem, że to będzie mój koniec w piłce Fot. Krzysztof Porebski / PressFocus
Jan Chromik
Jan Chromik Źródło: TVP Sport

Pod koniec maja Rafał Mikulec złamał nogę w starciu z Miedzią Legnica. Obrońca Wisły Kraków, który na wiosnę powinien być już do dyspozycji Mariusza Jopa, powrócił pamięcią do tych wydarzeń w rozmowie z TVP Sport.

Przed startem poprzedniego sezonu Rafał Mikulec przeniósł się do Wisły Kraków z Resovii i bardzo dobrze odnalazł się przy Reymonta - lewy obrońca miał pewne miejsce w podstawowym składzie i też sporo dawał od siebie w ofensywie, bo 44 mecze okrasił pięcioma bramkami i sześcioma asystami.

Tamta kampania zakończyła się jednak dla niego fatalnie - w półfinale baraży o awans do Ekstraklasy złamał on obie kości podudzia i murawę opuszczał w ambulansie.

U części kibiców pojawiły się wtedy myśli, że taka kontuzja może oznaczać dla Mikulca zakończenie piłkarskiej kariery - jak się okazuje, lewy obrońca podzielał takie obawy.

– Myślałem, że to będzie mój koniec w piłce. W szpitalu mówili o roku przerwy. Lekarze uspokajali, że złamanie nie jest takie mocne, bo kości złamały się równo. Bardzo dużo siły dało mi wsparcie rodziny - mówi 28-latek, który pamięcią do tych wydarzeń powrócił w rozmowie z TVP Sport.

– Pamiętam, że po skończonym meczu dostałem telefony od prezesa i trenera. Od razu powiem, że prezes Jarosław Królewski zachował się bardzo ładnie. Powiedział, że nie zostawi mnie na lodzie i zaproponuje nowy kontrakt. Myślę, że żaden inny klub w I lidze nie zaproponowałby takim zawodnikom jak ja i Bartek Jaroch nowego kontraktu w takiej sytuacji - podkreśla Mikulec.

Rehabilitacja lewego obrońcy na szczęście przebiegła pomyślnie - już pod koniec listopada powoli rozpoczął on indywidualne treningi, a aktualnie przebywa z Wisłą na tureckim zgrupowaniu, gdzie bierze udział w zajęciach z drużyną już na pełnych obrotach. Jeszcze podczas obozu ma otrzymać swoje szanse w sparingach i na wiosnę powinien być do dyspozycji Mariusza Jopa.