Szczęsny negocjuje nowy kontrakt. Juventus proponuje podwyżkę

Szczęsny negocjuje nowy kontrakt. Juventus proponuje podwyżkę
Rafał Bajer
Rafał Bajer
Źródło: Romeo Agresti | Goal

Juventus FC zamierza związać się z Wojciechem Szczęsnym na dłużej. Obecna umowa wygasa latem 2021 roku.

Szczęsny trafiał do Juventusu początkowo w roli rezerwowego dla Gianluigiego Buffona, ale zgodnie z obietnicami klubu wkrótce stał się pierwszym wyborem w bramce. Teraz role nawet się odwróciły, ponieważ to legendarny golkiper pełni rolę zmiennika dla Polaka. Mimo nieśmiałych spekulacji z ostatniego lata, wygląda na to, że „Bianconeri” doskonale się czują z 29-latkiem między słupkami i chcą go zatrzymać na dłużej.

Romeo Agresti z włoskiej redakcji portalu „Goal” informuje, że strony wkrótce przystąpią do rozmów w kwestii nowego umowy. Obecna wygasa po koniec czerwca 2021 roku, a klub chce uniknąć stresów, wynikających z zainteresowania innych ekip. Kontrakt ma zostać przedłużony, a Szczęsny może liczyć na niewielką podwyżkę. Obecnie inkasuje około czterech milionów euro za sezon gry.

Osiągnięcie porozumienia nie powinno być szczególnie trudne. Juventus bardzo ceni zawodnika i wiąże z nim swoją przyszłość, nawet mimo zmiany trenera. Sam Szczęsny z kolei również znakomicie czuje się w Turynie, ma dobre relacje z działaczami i jest nawet dobrym duchem szatni, często żartując z kolegami z zespołu.

Latem pojawiały się pewne spekulacje, jakoby „Stara Dama” miała poświęcić Polaka w celu sprowadzenia Davida De Gei czy też Jana Oblaka, lecz teraz mistrzowie Włoch chcą jasno podkreślić, iż były to jedynie plotki.

Szczęsny gra we Włoszech od 2015 roku. Wtedy to trafił na wypożyczenie do Romy, gdzie wygrywał rywalizację o miejsce w składzie z Alissonem Beckerem. W 2017 roku Arsenal mógł go przywrócić do swojego składu, ale w Londynie nie widziano dla niego miejsca w składzie, a Juventusowi bardzo zależało na sprowadzeniu Polaka. Turyńczycy zapłacili za golkipera nieco ponad 12 milionów euro, a wraz z bonusami około 15 milionów, co już wtedy wydawało się dość niską sumą. Klub od początku był szczery wobec bramkarza, deklarując, iż będzie musiał poczekać na miejsce w pierwszym składzie, ale „Tekowi” to nie przeszkadzało i cierpliwie zbierał doświadczenie od Buffona.

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy