„Te kłamstwa są nie do przyjęcia”. Thiago Motta przerwał milczenie po zwolnieniu z Juventusu

2025-04-05 07:30:19; Aktualizacja: 13 godzin temu
„Te kłamstwa są nie do przyjęcia”. Thiago Motta przerwał milczenie po zwolnieniu z Juventusu Fot. ph.FAB / Shutterstock.com
Piotr Różalski
Piotr Różalski Źródło: Corriere della Sera

Thiago Motta od blisko dwóch tygodni znajduje się na bezrobociu. Po otrzymanym wypowiedzeniu z Juventusu zdobył się na publiczne wyznanie o przepracowanym okresie. Między innymi zaprzeczył pogłoskom, jakoby miał złe relacje z piłkarzami i Cristiano Giuntolim, dyrektorem sportowym.

23 marca, podczas przerwy reprezentacyjnej, „Stara Dama” podjęła decyzję o zwolnieniu Motty. Na decydującą fazę sezonu w rolę Włocha wcielił się Igor Tudor.

Turyńscy szefowie nie mieli wątpliwości o słuszności wyboru. Dwie bolesne porażki z Atalantą (0-4) i Fiorentiną (0-3) okazały się dla nich wystarczającym argumentem, aby o kwalifikację do Ligi Mistrzów powalczyć innym sposobem.

Motta został zatrudniony minionego lata po udanym pobycie w Bolognie. W Juventusie już tak słodko nie było. Na przestrzeni 42 meczów odniósł 18 zwycięstw, 16 remisów i osiem porażek.

Mimo to wolny trener upiera się, że zasłużył na większy kredyt zaufania.

– „Juve” powinno mi dać czas. Nawet jeśli prawdą jest, że ostatnie dwa mecze wyszły nam źle, dyrektorzy Juventusu prawowicie wybrali inną drogę – ocenił ze swojego punktu widzenia szkoleniowiec dla „Corriere della Sera”.

– Czuję rozczarowanie, ponieważ sprawy nie potoczyły się tak, jak się spodziewałem, zwłaszcza w Pucharze Włoch i Lidze Mistrzów. Nie chcę jednak słyszeć o tym, że była to porażka. Byliśmy jeden punkt od czwartego miejsca, a to był priorytetowy cel na początku sezonu – zaznaczył.

– Czy popełniałem błędy? Zmieniłbym wiele rzeczy, choćby wybory w dwóch ostatnich meczach. Nie zgadzam się ze stwierdzeniami, że cała wykonana praca poszła na marne. Mając nowy zespół i wiele kontuzji byliśmy o krok od osiągnięcia naszego celu – dodał.

– Nieporozumienia z zawodnikami, Giuntolim? Ktokolwiek to przekazuje, jest kłamcą. Miałem doskonałe relacje ze wszystkimi zawodnikami. Nie toleruję takich plotek. Nigdy nie pokłóciłem się z dyrektorem, tak samo nigdy nie powiedziałem (Kenanowi) Yıldızowi, że jest Messim – zapewnił.

– Dziękuję kibicom za to, czego razem doświadczyliśmy. „Juve” musi wrócić do wygrywania. Uważam, że to, co zasialiśmy, utrzyma się na długo – podsumował.