To będzie odkrycie Marka Papszuna w Legii Warszawa? Sprawdzi go osobiście

2025-12-22 10:26:01; Aktualizacja: 2 tygodnie temu
To będzie odkrycie Marka Papszuna w Legii Warszawa? Sprawdzi go osobiście Fot. PIOTR KUCZA/400mm.pl
Patryk Krenz
Patryk Krenz Źródło: Transfery.info | Legia.net

Legia Warszawa przygotowania do rundy wiosennej rozpocznie już z Markiem Papszunem na ławce trenerskiej. Wygląda na to, że pod okiem cenionego szkoleniowca będzie pracował na zgrupowaniu w Hiszpanii utalentowany Samuel Kováčik.

Pojawiło się poważne zagrożenie, że zimą uzdolniony Słowak opuści Łazienkowską. Umowa, która wygasa z końcem czerwca przyszłego roku, stała się atrakcyjną okazją dla klubów z zagranicy. Dodatkowo 18-latek przyciągał coraz większą uwagę, imponując formą w rozgrywkach UEFA Youth League.

Z ostatnich informacji wynika, że rozwój zawodnika bacznie śledzili skauci drużyn występujących w Serie A oraz Bundeslidze.

Legia w porę zainterweniowała. Zabezpieczyła przyszłość talentu, podpisując umowę ważną do 30 czerwca 2029 roku. 

W komunikacie dotyczącym prolongaty znalazła się jeszcze jedna ważna informacja. „[...] Młodzieżowy reprezentant Słowacji od stycznia zostanie włączony do pierwszej drużyny i uda się z Legią na obóz przygotowawczy w Hiszpanii” - przekazał stołeczny klub. 

Oznacza to, że nastolatek dostanie szansę zaprezentowania się przed nowym trenerem - Markiem Papszunem.

Skrzydłowi „Wojskowych” nie zachwycają. Kováčik to natomiast gracz przebojowy. Co więcej, potrafi z powodzeniem występować na kilku pozycjach, w tym na „dziesiątce”. 51-letni szkoleniowiec bardzo to ceni.

Niewykluczone więc, że lewonożna perełka dostanie pierwszy minuty w seniorskim składzie już na wiosnę. 

Zachwycony postawą, także pozaboiskową, młokosa jest dyrektor akademii Legii, Marek Śledź. 

- Samuel to bardzo uzdolniony chłopiec. Mogę powiedzieć otwarcie: to ja zainicjowałem wszystkie działania związane z jego przyjściem do Akademii Legii Warszawa. Jego odejście z Żyliny nie było łatwą sprawą, budziło emocje, ale wszystkie działania prowadziliśmy w sposób transparentny i etyczny, informując zainteresowane strony. Ale chcę powiedzieć coś bardzo ważnego: Samuel jest wyjątkowy nie tylko sportowo. To jest chłopiec niezwykle skromny, bardzo pracowity, świetnie wychowany. Mało kto wie, że on – razem ze swoim imiennikiem Sarudim – potrafią w weekend zostać w internacie i z własnej inicjatywy pomóc w kuchni, posprzątać, pomóc paniom przy stołach. Nie dlatego, że ktoś im kazał. Tylko dlatego, że wynieśli to z domu. To nie są chłopcy, którzy upominają się o pieniądze, kontrakty czy przywileje. Oni po prostu kochają grać w piłkę. I to widać każdego dnia - wyjaśnił działacz.