To już jasne. Leonardo Rocha tam nie zagra

2026-01-27 12:31:17; Aktualizacja: 1 godzina temu
To już jasne. Leonardo Rocha tam nie zagra Fot. IMAGO / Ball Raw Images
Patryk Krenz
Patryk Krenz Źródło: Piotr Janas [X] | Filip Trokielewicz [X]

Leonardo Rocha jesienią notował świetne występy w barwach Zagłębia Lubin. Wiosną już tego nie powtórzy. Definitywnie upadł temat powrotu Portugalczyka do „Miedziowych” - donoszą zgodnie Piotr Janas i Filip Trokielewicz.

- Cóż, na razie tutaj jest mój dom i czekam na jakieś informacje przez najbliższe 2–3 dni. Jeśli nic się nie wydarzy, w poniedziałek wracam do Częstochowy - oznajmił w minioną sobotę Leonardo Rocha.

Jeszcze w weekend doszło do rozmów na linii Raków Częstochowa - Zagłębie Lubin. Nadal istniała więc szansa na to, że Portugalczyk powróci na wiosnę do zespołu Leszka Ojrzyńskiego. 

Formuła transakcji miała przyjąć charakter wypożyczenia z zapisem o obligatoryjnym wykupie. Zarząd „Medalików” był więc gotowy pójść na pewne ustępstwa.

Jak przekazał Piotr Janas, temat definitywnie upadł.

„Dwie informacje dla kibiców Zagłębia Lubin , gdzie od samego rana dużo się dzieje.

Dobra: Dziś dopinane są dwa transfery, z czego przynajmniej jeden jeszcze dziś powinien zostać ogłoszony. Na moje będzie to Sebastian Kowalczyk

Zła: Niestety, najprawdopodobniej w tej dwójce nie ma Leo Rochy. Przepraszam za zrobienie nadziei fanom Miedziowych, aczkolwiek biorę odpowiedzialność za słowa. Wczoraj naprawdę doszło do znacznego zbliżenia obu stron, ale Raków okazał się twardym negocjatorem, a lubinianom zabrakło odwagi” - przekazał dziennikarz.

Fatalne dla kibiców z Lubina wieści potwierdził Filip Trokielewicz.

„Po temacie. Choć, tak jak wczoraj pisał Piotr Janas, Raków Częstochowa był gotowy pójść na pewne ustępstwa.

Zagłębie Lubin po raz kolejny się skompromitowało. Teraz pchana będzie karkołomna narracja, że lepiej stawiać na młodszego Michalisa Kosidisa niż przepłacać za Leonardo Rochę. Tak będzie ta sprawa pudrowana. Niebawem ogłoszone mają zostać dwa transfery. Jedną z nowych twarzy w zespole Leszka Ojrzyńskiego ma być prawdopodobnie inny napastnik” - czytamy.