Tyle Legia Warszawa może zapłacić za Kamila Piątkowskiego. Wskazówka od agenta

2025-08-31 13:29:56; Aktualizacja: 4 minuty temu
Tyle Legia Warszawa może zapłacić za Kamila Piątkowskiego. Wskazówka od agenta Fot. Legia Warszawa
Mateusz Michałek
Mateusz Michałek Źródło: Kanał Sportowy

W sobotę Legia Warszawa ogłosiła transfer Kamila Piątkowskiego. Dotychczas w mediach nie padła wysokość kwoty odstępnego dla Salzburga, natomiast pewien trop w rozmowie z Kanałem Sportowym przedstawił Maciej Zieliński z agencji ProSport Manager zajmującej się interesami zawodnika. Wspomniał o możliwej całkowitej zapłacie na poziomie trzeciego-czwartego ruchu w historii Ekstraklasy.

Legia Warszawa potwierdziła transfer Kamila Piątkowskiego w sobotni wieczór. Środkowy obrońca definitywnie pożegnał się z Salzburgiem, podpisując z nowym klubem umowę obowiązującą do 30 czerwca 2029 roku.

- Jestem bardzo szczęśliwy, że dołączyłem do Legii i nie mogę się już doczekać pierwszego treningu. Wracam do Ekstraklasy bogatszy o doświadczenia - mecze w Lidze Mistrzów, w lidze austriackiej, na wypożyczeniach i w reprezentacji Polski. Jestem waleczny i priorytetem jest dla mnie, żeby wygrywać każdy mecz, zdobyć mistrzostwo Polski, Puchar Polski i zwyciężać w europejskich pucharach - przyznał defensor.

O ruch z jego udziałem w rozmowie z Kanałem Sportowym został zapytany Maciej Zieliński. Jak przyznał, pierwszy kontakt ze strony Legii w sprawie stopera był dość dawno, a ostatnio temat przyśpieszył. Samemu 25-letniemu Piątkowskiemu, który miał sporo innych opcji, zależało na stabilizacji, długofalowym projekcie i nowym otwarciu. Zaznaczył, że są naprawdę zadowoleni z tego transferu.

A jaka kwota odstępnego weszła w grę?

- Myślę, że ten transfer w całym swoim pakiecie to jest pewnie jakieś TOP3-TOP4 transferów w historii Ekstraklasy - przyznał agent.

Dokładna kwota więc nie padła, ale można określić jej okolice. Zakładając, że rekord należy do Milety Rajovicia, drugim największym ruchem przychodzącym w polskiej lidze był ten z udziałem Rúbena Vinagre za 2,5 miliona euro. Można to więc uznać jako górną granicę. Na trzecim i czwartym miejscu są z kolei transfery za około dwa miliony euro, których bohaterami byli Jonatan Braut Brunes (Raków Częstochowa) oraz Sam Greenwood (Pogoń Szczecin).

Ze słów Zielińskiego można wywnioskować, że w porozumieniu zawarto bonusy i dopiero ich aktywacja wzniesie koszt operacji na ten pułap.


***
Pogoń Szczecin wskakuje do zestawienia. Lista najdroższych piłkarzy w historii Ekstraklasy