Wielkie przełamanie w Ekstraklasie! Ulga, on w końcu zdobył gola

2025-11-29 08:35:30; Aktualizacja: 12 godzin temu
Wielkie przełamanie w Ekstraklasie! Ulga, on w końcu zdobył gola Fot. Kai Taller/Arena Akcji
Patryk Krenz
Patryk Krenz Źródło: Transfery.info | Canal+ Sport

Widzew Łódź w końcu się przełamał i w 17. kolejce Ekstraklasy pokonał zasłużenie Piasta Gliwice. Premierowego trafienia na polskich boiskach doczekał się Andi Zeqiri. Po ostatnim gwizdku nie ukrywał swojego zadowolenia.

Widzew miał walczyć o czołowe miejsca w tabeli. Szybko okazało się jednak, że przeprowadzona latem rewolucja nie wystarczyła. Željko Sopić nie zdołał uporządkować zespołu, a więc już pod koniec sierpnia stracił pracę. Zastąpił go Patryk Czubak, który przetrwał na stanowisku do połowy października.

Początki nowego szkoleniowca Igora Jovićevicia także nie należą do najłatwiejszych. Po ciężkich tygodniach Chorwat może się uśmiechnąć. W 17. kolejce Ekstraklasy przerwał złą passę i pokonał zasłużenie Piasta Gliwice, oddalając się tym samym od strefy spadkowej.

Bardzo zadowolony po piątkowej konfrontacji może być także Andi Zeqiri. 

Na Szwajcarze spoczywała ogromna presja, która narastała z tygodnia na tydzień. Widzew przeznaczył na niego rekordowe dwa miliony euro, gwarantując mu w dodatku bardzo dużą pensję. Spodziewano się więc, że z miejsca stanie się gwiazdą całej ligi.

26-latek w swoim dwunastym występie w barwach łódzkiego klubu trafił premierowo do siatki. Idealnie uderzył głową po dośrodkowaniu Bartłomieja Pawłowskiego.

- Jestem bardzo zadowolony ze strzelonego gola i zwycięstwa. Ciężko pracowaliśmy nad tym na treningach, także tym wczorajszym. Cieszę się, że przyczyniłem się do tego zwycięstwa i pomogłem drużynie w wygranej. Pokazaliśmy charakter na boisku i mam nadzieję, że utrzymamy to w przyszłości. Dzięki myśleniu zespołowym możemy zajść bardzo daleko - powiedział po ostatnim gwizdku Zeqiri. 

To właśnie pierwszy gol ma być zawsze najtrudniejszy do zdobycia. Po nich wszystko przychodzi łatwiej. Zobaczymy, czy sprawdzi się to w przypadku reprezentanta Szwajcarii.