Wisła Kraków przyjęła za niego ofertę, ale on nie chciał odchodzić. Teraz wyjaśnia swoją decyzję

2026-01-24 10:05:19; Aktualizacja: 59 sekund temu
Wisła Kraków przyjęła za niego ofertę, ale on nie chciał odchodzić. Teraz wyjaśnia swoją decyzję Fot. Igor Zadecki/Arena Akcji
Jan Chromik
Jan Chromik Źródło: Gazeta Krakowska

Banik Ostrawa tej zimy chciał sprowadzić do siebie Jakuba Krzyżanowskiego. Czeska oferta została nawet zaakceptowana przez Wisłę Karków, ale na transfer nie zdecydował się lewy obrońca. W rozmowie z „Gazetą Krakowską” 20-latek zabrał głos na ten temat.

Jakub Krzyżanowski od dłuższego czasu uchodzi za sporym talent. Poprzedni sezon spędził on na wypożyczeniu w juniorskim zespole Torino, a w trwającej kampanii lewy obrońca odgrywa ważną rolę w układance Mariusza Jopa - uzbierał ponad 1100 minut w 19 spotkaniach, a na swoim koncie zapisał bramkę i cztery asysty.

Postawa 20-latka przyciągnęła uwagę, między innymi, Banika Ostrawa. Czesi przedstawili Wiśle Kraków ofertę opiewającą na 800 tysięcy euro podstawy i ewentualne bonusy.

Spełniło to oczekiwania „Białej Gwiazdy” i decyzja w sprawie tego transferu należała do Krzyżanowskiego - lewego obrońcę czeski kierunek nie przekonał i zdecydował się pozostać przy Reymonta. Na temat oferty nadesłanej przez Banika 20-latek wypowiedział się w rozmowie z „Gazetą Krakowską”.

- Podchodziłem do tego jak do każdej oferty... Jestem takim człowiekiem, że jestem w stanie wysłuchać każdej propozycji, ale na finalną decyzję składa się przede wszystkim to, co w moim przekonaniu jest najlepsze dla mojej kariery. I tak samo było z Banikiem. Wysłuchałem, co Czesi mają mi do zaoferowania. Przeanalizowałem, jak to wygląda pod względem tego, co mam w Wiśle. I doszedłem do wniosku, że najlepszą dla mnie opcją w tym momencie będzie pozostanie w Krakowie i zdobywanie doświadczenia właśnie tutaj - powiedział Krzyżanowski.

- Trzeba na przykład zauważyć, że inaczej gra się w drużynie, która wiedzie prym w lidze, a inaczej w takiej, która broni się przed spadkiem. A Banik walczy obecnie o utrzymanie. Po tym, jak dostałem od nich ofertę, śledzę teraz, co tam się dzieje. Widziałem, że zrobili kilka transferów w tym okienku, ale to nie zmienia mojego zdania, że pozostanie w Wiśle, to był dobry wybór. Gram dzisiaj w zespole, który w tej lidze jest faworytem w każdym meczu. Mierzenie się z tym to też jest bardzo dobre doświadczenie. A jak się jeszcze jest „Wiślakiem” od małego, to oczywiście taki awans też jest czymś, o czym się marzy - dodał 20-latek.

Portal Transfermarkt.de wycenia lewego obrońcę na pół miliona euro. Z „Białą Gwiazdą” wiąże go kontrakt do połowy 2027 roku, ale jest w nim opcja przedłużenia współpracy o kolejne 12 miesięcy.

Cała rozmowa z Jakubem Krzyżanowskim dostępna jest tutaj.