32-latek doczeka się debiutu w reprezentacji Polski? „Myślę, że wszystko jeszcze przede mną”

2026-01-24 09:01:39; Aktualizacja: 1 godzina temu
32-latek doczeka się debiutu w reprezentacji Polski? „Myślę, że wszystko jeszcze przede mną” Fot. Krzysztof Porebski / PressFocus
Jan Chromik
Jan Chromik Źródło: TVP Sport

Jesienią pojawiło się sporo głosów, że swoją szansę w reprezentacji Polski powinien otrzymać Bartosz Nowak. Ofensywny pomocnik telefonu od Jana Urbana się nie doczekał, ale w rozmowie z TVP Sport zapewnia, że nie czuje się skreślony.

Bartosz Nowak od ładnych kilku lat należy do czołowych ofensywnych pomocników w Ekstraklasie, ale w minionej rundzie wskoczył na jeszcze wyższy poziom - 20 spotkań okrasił zanotowaniem aż dziesięciu trafień i siedmiu ostatnich podań.

W takich okolicznościach pojawiło się sporo głosów, że zawodnik GKS-u Katowice powinien otrzymać szansę w reprezentacji Polski. Byłby to o tyle ciekawy przypadek, że 32-latek nie miał wcześniej okazji grać w narodowych barwach nawet na juniorskim szczeblu.

Na korzyść Nowaka zdawał się przemawiać fakt, że z Janem Urbanem współpracował on już podczas swojego pobytu w Górniku Zabrze, jednak ostatecznie telefonu od selekcjonera się on nie doczekał.

Nowak został zapytany przez Jakuba Kłyszejko z TVP Sport o to, czy brak powołania był dla niego największym rozczarowaniem w 2025 roku.

– Samo to, że twoje nazwisko jest wymieniane w kontekście reprezentacji, to dla zawodnika duża sprawa. Nawet bardzo dużą, bo to chyba marzenie wszystkich piłkarzy. Myślę, że wszystko jeszcze przede mną. Nie czuję się skreślony. Zrobię wszystko, aby ta runda była jeszcze lepsza - odparł ofensywny pomocnik.

A czy Nowak czuł się gotowy na grę dla „Biało-Czerwonych”?

– Wiem, że nic nikomu się nigdy nie należy. Każdy zawodnik musi regularnie potwierdzać swoją dyspozycję i tylko przez to możemy zobaczyć, czy ktoś jest gotowy czy nie. Wszystko zależy od decyzji selekcjonera, bo to tak naprawdę zależy od jednej osoby. Trzeba pasować do systemu, zależy też, w jakim momencie drużyna potrzebuje piłkarzy o danych parametrach. Muszę być gotowy i dawać sygnały. Jeżeli otrzymam powołanie, będzie to najpiękniejsza rzecz, jaka spotka mnie w piłce. Gdy tak się nie stanie, też nie powiem o rozczarowaniu. Trzeba jak najlepiej wykonywać codzienną pracę i tylko wtedy można myśleć o nagrodzie - wyjaśnił 32-latek.

Cała rozmowa z Bartoszem Nowakiem dostępna jest tutaj.