Właściciel Widzewa Łódź nie wyklucza głośnego transferu. „Nie będziemy się tego bać. Show musi być”

2025-04-04 10:10:08; Aktualizacja: 15 godzin temu
Właściciel Widzewa Łódź nie wyklucza głośnego transferu. „Nie będziemy się tego bać. Show musi być” Fot. Mateusz Porzucek | PressFocus
Patryk Krenz
Patryk Krenz Źródło: Przegląd Sportowy Onet

Przed Widzewem Łódź rysuje się świetlana przyszłość. Na nowy, nieosiągalny wcześniej poziom klub postara się wywindować Robert Dobrzycki, który ku uciesze wielu stał się większościowym udziałowcem. O swoich planach opowiedział w rozmowie z „Przeglądem Sportowym Onet”. W nich znajduje się miejsce na głośny transfer.

Kibice Widzewa musieli trochę poczekać, ale w końcu się udało. Robert Dobrzycki stał się oficjalnie większościowym udziałowcem łódzkiego klubu, który w ostatnich latach borykał się z rozmaitymi problemami.

Oczekiwania wobiec rządów biznesmena związanego z fimą Panattoni są ogromne. Nie brakuje opinii, że czterokrotny mistrz kraju z odpowiednim zapleczem finansowym szybko wróci do walki o najwyższe cele. Pierwsze efekty mają być widoczne już w następnej kampanii.

Dobrzycki opowiedział o najbliższych celach Widzewa. Stonował nieco nastroje, zaznaczając, że na wszystko potrzeba czasu. Z drugiej strony nie wykluczał, że drużynę wzmocnią mocne nazwiska.

- Pieniądze to nie wszystko. Ludzie porównują mnie do różnych historycznych postaci, mam nadzieję, że moje finanse dają spokój dookoła. Decyzyjność, motywacja umiejętność budowania wartości, rozwoju, biznesu bądź klubu to jest większa wartość - powiedział przedsiębiorca w rozmowie z „Przeglądem Sportowym Onet”.

- Teraz czas na zmiany sportowe, w krótkim okresie. Co do organizacyjnych, będziemy się przyglądać. Na pewno sport na pierwszym miejscu, tutaj trzeba robić spore zmiany w krótkim okresie i one zaczęły się już wydarzać. I są pozytywne, idą w dobrym kierunku. [...] Show też jest logiczny, ale najważniejszy jest wynik sportowy. To musi być wyważone. Jeśli będzie ktoś z nazwiskiem, a będzie wciąż miał jakość, to nie będziemy się tego bać. Show i marketing musi być, ale najważniejszy jest sport - dodał Dobrzycki.

Na przestrzeni ostatnich dni z przeprowadzką na Józefa Piłsudskiego 138 łączono Ivana Rakiticia i Ivana Perišicia. Dość szybko jednak wykluczono możliwość transferu zasłużonych reprezentantów Chorwacji.

Warto przypomnieć, że na sukces nowego Widzewa nie będzie pracował tylko Dobrzycki. Wcześniej szeregi klubu wzmocnili nowy dyrektor sportowy Mindaugas Nikoličius i trener Željko Sopić.

Cała rozmowa jest dostępna TUTAJ.