„Wszyscy wiemy, jaki on jest”. Hansi Flick poparł swojego piłkarza w krytyce sędziego

2026-01-19 07:35:47; Aktualizacja: 1 godzina temu
„Wszyscy wiemy, jaki on jest”. Hansi Flick poparł swojego piłkarza w krytyce sędziego Fot. IMAGO / ZUMA Press Wire
Piotr Różalski
Piotr Różalski Źródło: SPORT

FC Barcelona zakończyła wspaniałą serię dziewięciu zwycięstw z rzędu w LaLidze. Na zakończenie minionego weekendu musiała pogodzić się z porażką na tle Realu Sociedad (1:2). Trener Hansi Flick, podobnie jak kapitan Frenkie de Jong, nie krył swojego oburzenia wobec sędziego, Jesúsa Gila Manzano.

Liderzy tabeli na krajowym podwórku przegrali po raz pierwszy od 26 października, gdy musieli uznać wyższość Realu Madryt na Santiago Bernabéu. Od tamtego momentu starali się konsekwentnie umacniać przewagę, jednak upór odwiecznego rywala i masa niewykorzystanych sytuacji na Reale Arena sprawiły, że różnica między drugimi „Królewskimi” stopniała do jednego punktu.

Na przestrzeni pierwszych 30 minut „Dumie Katalonii” dwa razy anulowano trafienia – raz za faul w budowie akcji i drugi przy okazji spalonego. Niedługo potem wynik z korzyścią dla gospodarzy otworzył Mikel Oyarzabal.

W 70. minucie w końcu udało się wyrównać rachunki za sprawą Marcusa Rashforda, lecz kilkadziesiąt sekund później ekipa z San Sebastián ponownie wyszła na prowadzenie po uderzeniu Gonçalo Guedesa. Taki wynik utrzymał się do końcowego gwizdka.

Tuż po zawodach postawę arbitra głównego skrytykował pełniący funkcję kapitana De Jong, wypominając totalny brak niekonsekwencji w sumowaniu doliczonych minut przy kradnięciu czasu przez rywala oraz brak poszanowania przy próbie wyjaśniania podejmowanych przez niego decyzji. Flick stanął murem za Holendrem.

– Wszyscy wiemy, jaki jest ten sędzia. Wszyscy to widzieli. Nie chcę tracić na niego energii, bo czytałem już komentarze na jego temat przed meczem. W LaLidze jest kilku bardzo dobrych sędziów, ale wszyscy wiemy, jaki on jest – zaczął niemiecki szkoleniowiec.

– Frenkie ma rację w tym, co powiedział. Zawsze jest spokojny, jest kapitanem i chce rozmawiać z sędzią, a nie może. Nie mogliśmy też porozmawiać z czwartym sędzią. To nieprzyjemne doświadczenie, ale musimy się z tym pogodzić. Nie zmienimy tego i nie powinniśmy marnować energii na inne rzeczy, tylko na ulepszanie siebie – dodał.

Zespół z Camp Nou postara się wzmocnić morale już w najbliższą środę. Wraca Liga Mistrzów, a półfinalista poprzedniej edycji stawi czoła Slavii w Pradze, wciąż wierząc w wywalczenie bezpośredniego awansu do 1/8 finału.