Zakończyli rok na szczycie Ekstraklasy. Pół roku temu trener zapowiadał: „Przyszedłem tutaj, żeby zostać mistrzem Polski”

2025-12-14 20:35:45; Aktualizacja: 3 tygodnie temu
Zakończyli rok na szczycie Ekstraklasy. Pół roku temu trener zapowiadał: „Przyszedłem tutaj, żeby zostać mistrzem Polski” Fot. Kacper Pacocha / PressFocus
Łukasz Grzywaczyk
Łukasz Grzywaczyk Źródło: Transfery.info

Jagiellonia Białystok zremisowała na wyjeździe z Motorem Lublin (1:1), a więc już oficjalnie „mistrzem jesieni” Ekstraklasy została Wisła Płock. „Nafciarze” radzą sobie zgodnie z oczekiwaniami trenera Mariusza Misiury, który w czerwcu przyznał, że jego celem jest mistrzostwo Polski.

- Przyszedłem tutaj, nie żeby awansować z II ligi do elity, ale żeby zostać mistrzem Polski i zagrać w europejskich pucharach. Wierzę, że w Płocku mogę to zrobić - powiedział Mariusz Misiura 1 czerwca, po wygranym finale baraży o awans do Ekstraklasy przeciwko Miedzi Legnica (2:0).

Trzeba przyznać, że szkoleniowiec beniaminka postawił sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Po czasie jednak widać, że 44-latek traktował te słowa całkowicie poważnie.

Pół roku później Wisła jest bowiem liderem najwyższego szczebla rozgrywek w Polsce. „Nafciarze” na przestrzeni 18 meczów zdobyli 30 punktów, strzelając przy tym 21 goli i tracąc ich zaledwie 12 (najmniej w całej lidze).

Drugi Górnik Zabrze ma tyle samo punktów, a trzecia Jagiellonia Białystok, która rozegrała o jedno spotkanie mniej, posiada 29 „oczek”.

Najlepsza defensywa ligi spędzi przerwę zimową na fotelu lidera. To dobry prognostyk, gdyż jak zauważył Cezary Kawecki, w ciągu ostatnich siedmiu sezonów „mistrz jesieni” za każdym razem kończył kampanię na podium, a czterokrotnie finalnie zgarniał złoto.

Ostatni raz sytuacja, w której najlepsza drużyna pierwszej części sezonu wypadła poza podium, miała miejsce w kampanii 2017/2018. Wówczas Górnik Zabrze zakończył całe zmagania na czwartej lokacie.

Płocczanie do walki w Ekstraklasie wrócą 30 stycznia. Podejmą wtedy Raków Częstochowa, za którego sterami zasiadać powinien już Łukasz Tomczyk.