Ange Postecoglou po pierwszej porażce w Premier League: VAR to nasza wina. Może być jeszcze gorzej

fot. SOPA Images/SIPA USA/PressFocus
Patryk Krenz
Źródło: Sky Sports

Poniedziałkowe derby Londynu z pewnością nie zawiodły. Po szalonym starciu z Chelsea trener Tottenhamu, Ange Postecoglou, zaapelował, żeby szanować sędziów. W innym wypadku system VAR będzie nadużywany. „Trzeba dorosnąć” - powiedział Australijczyk.

Ange Postecoglou doznał pierwszej porażki za sterami Tottenhamu w lidze. Ta nadeszła w derbowym starciu z Chelsea.

Na Tottenham Hotspur Stadium byliśmy świadkami naprawdę szalonego widowiska.

Gospodarze zaczęli świetnie spotkanie, zdobywając gola już w szóstej minucie. Osiem minut później zrobili to ponownie, lecz tym razem po analizie VAR trafienie nie zostało zaliczone. W odstępie kwadransa system analizował jeszcze dwie kolejne bramki - tym razem dla Chelsea. Żadna z nich nie została uznana.

VAR musiał interweniować jeszcze w 79. minucie przy trafieniu Erica Diera. Po długiej interpretacji i wyrysowaniu linii spalonego defensor stracił szanse na wyrównanie wyniku spotkania.

Łącznie mecz zakończył się porażką Tottenhamu 1:4. Sam wynik nieco zakłamuje przebieg konfrontacji. Grając w dziewięciu, „Koguty” naprawdę radziły sobie przez pewien czas dobrze.

Po ostatnim gwizdku do wywiadu poproszono Ange'a Postecoglou. Australijczyk nie zawiódł i ponownie sporo się mówi o jego wypowiedzi. Oczywiście, tym razem skupił się on na systemie VAR.

- Decyzje to decyzje: albo je akceptujesz, albo nie. Część z tego wynika z naszej winy, jeśli co tydzień będziemy narzekać na złe decyzje, stanie się to, co wydarzyło się dzisiaj: analiza kryminalistyczna każdej decyzji. Tak wygląda teraz gra, ale nie podoba mi się to. W pewnym momencie musimy zaakceptować decyzję sędziego. Ta ciągła erozja autorytetu sędziów może przynieść to: nie będą mieli żadnego autorytetu, zostanie on zmniejszony, a my będziemy pod kontrolą kogoś, kto będzie kilka kilometrów dalej i będzie oglądał ekran telewizora - tłumaczył na antenie Sky Sports „Big Ange”.

- Myślałem, że zaczęliśmy naprawdę dobrze, strzeliliśmy świetnego gola, a do drugiego dzieliło nas kilka centymetrów. Czerwona kartka wpłynęła na mecz, czułem się, jakbym stał i czekał, czekał, czekał, aż coś się wydarzy. Czekaliśmy na VAR. To było bardzo długie stanie.

- To jest problem. Trenerzy w Premier League powinni po prostu zarządzać swoimi klubami piłkarskimi. Nigdy nie rozmawiałem i nigdy nie będę rozmawiał z sędzią na temat zasad gry. Uczono mnie, że należy dorosnąć i szanować urzędników. Wiesz, co robią menedżerowie? Mówię ci, co robią menedżerowie. My, łącznie ze mną, staramy się znaleźć sposoby na nagięcie zasad i obejście ich - przekonywał dalej opiekun „Kogutów”.

- Myślę, że w dzisiejszych czasach sędziemu bardzo trudno jest prowadzić mecz. Ich autorytet stale się zmniejsza. Dorastałem w strachu przed sędziami. Byli jak policjanci.

Tottenham po jedenastu kolejkach ligowych zajmuje drugie miejsce w tabeli, tuż za Manchesterem City.

Zobacz również

Zobacz ostatnie transfery Gonçalo Feio niemalże podpisał kontrakt z zagranicznym klubem. Legia Warszawa w porę zainterweniowała Thiago Motta wybrał nowy klub. „Wszystko gotowe” OFICJALNIE: Kamil Wilczek odchodzi z Piasta Gliwice. Najlepszy w historii Dawid Szulczek oczarowany graczem Legii Warszawa. „Będzie gwiazdą ligi. Świetny transfer” Jan Urban nie gryzł się w język. „Gówno prawda” POTWIERDZONE: Bayern Monachium musi szukać dalej. Thomas Tuchel odchodzi OFICJALNIE: Robin van Persie z ogromnym krokiem w trenerskiej karierze. Z U-18 do zespołu z najwyższej ligi

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy