Jak daleko zalecą "Łabędzie" Monka?

Jak daleko zalecą "Łabędzie" Monka?
Szymon Podstufka
Szymon Podstufka
Źródło: Transfery.info

Gary Monk, któremu powierzono stery jednego z dwóch walijskich klubów stwierdził ostatnio, że jego Swansea szczyt możliwości ma osiągnąć w 5-6 meczu sezonu. Jeśli tak będzie, to panie i panowie - "Łabędzie" mogą być rewelacją sezonu.

- Manchester musi jeszcze kogoś kupić, bo z takim zespołem to czeka ich walka o środek tabeli - mówił na gorąco po meczu pierwszej kolejki Premier League dyrektor sportowy "Łabędzi", John van Zweden. I miał do tego pełne prawo, bo jego zespół ograł w niezłym stylu "Czerwone Diabły". No a kto, jeśli nie zwycięzcy, ma prawo udzielania rad pokonanym?
 
Przed sezonem przewidywaliśmy, że wysoko w tym sezonie mogą polecieć "Sroki" z Newcastle. Nie spodziewaliśmy się jednak, że piłkarze Alana Pardew okażą się takimi nielotami, a już od samego początku tak wysoko wzlecą podopieczni Gary'ego Monka. Klub opuścił przecież na rzecz Tottenhamu podstawowy obrońca, Ben Davies, a w jego miejsce nie sprowadzono absolutnie nikogo. Odszedł też podstawowy bramkarz, Michael Vorm, a na zastępstwo przyszedł Łukasz Fabiański, który - patrząc obiektywnie - był od kilku sezonów, z małymi przerwami, bramkarzem numer dwa. A czy Chico, czy Michu, czy Pablo - każdy z nich zostawił sporo serca i umiejętności na murawie Liberty Stadium. Ich także w klubie już nie ma.
 
Ciężko więc nazwać letnie roszady kluczem do sukcesu. Więcej - gdyby jeszcze przed rozgrywkami je bilansować, pewnie wyszedłby minus. A jednak "Swans" grają jak z nut. Gdzie więc tkwi sekret tego zespołu?
 
Trzeba pamiętać o tym, że historia Swansea, a właściwie ostatnich 13 lat, to okres absolutnie wyjątkowy. Historia, która nadaje się na film i która za moment... zadebiutuje na ekranach kin. "Jack To A King - A Swansea Story" to opowieść o pasjonatach, którzy kupili klub występujący w najniższej klasie rozgrywkowej, zmierzający niechybnie do upadku, a którzy po dziesięciu latach cieszyli się z wartego 90 milionów funtów awansu do Premier League.
 
To okres wyjątkowy także dlatego, że w Swansea bardzo mocno ceni się tych, którzy byli z klubem w Championship, ale i w niższych ligach. Rangel, Williams, Tate, Britton, menedżer Monk - wszyscy oni pamiętają jeszcze, jak smakuje walka w League One, skąd wyprowadzili "Łabędzie" w 2008 roku. Wszyscy są wciąż w klubie, ba - grają w podstawowym składzie. W jedenastce, która dwa tygodnie temu ograła Manchester United na Old Trafford, znalazło się czterech zawodników, którzy grali na Liberty Stadium w Championship. A w kadrze jest ich łącznie ośmiu. Plus Monk oczywiście.
 

Wielkimi literami zawodnicy, którzy grali w Swansea, gdy ten klub nie występował jeszcze w Premier League
 
No ale po co ich zmieniać, po co próbować zastąpić ich graczami z zagranicy, skoro dają tak poszukiwaną w poprzednim sezonie pewność w obronie? To na ludziach którzy pamiętają gorsze czasy "Swans" można budować defensywę, to na nich - co pokazuje przykład Bena Daviesa - można zarabiać poważne pieniądze. Swansea nie musi być "Swanseloną", nie musi iść za trendami i trzymać w składzie tylu Hiszpanów, ilu się da, by grać widowiskowo i skutecznie. Bo co tak naprawdę dał klubowi Vazquez? Pozuelo? Pablo? 
 
Na pewno mniej, niż nowy ulubieniec kibiców "Łabędzi" i... graczy Fantasy Premier League, Gylfi Sigurdsson. Oczywiście największą i najbardziej oddaną miłością kochany przez tych, którzy postawili na niego od początku. Islandczyk mógł czuć się niedoceniany w Tottenhamie, gdzie mimo kilku znakomitych występów, często lądował na ławce, wiele razy w ogóle się z niej nie podnosząc. A teraz? Wokół niego buduje się grę ofensywną zespołu, ma już bramkę i cztery asysty w trzech meczach. Człowiek Swansea, bo tutaj przecież już grał, tutaj zachwycił kibiców, notując 7 goli i 5 asyst na wypożyczeniu z Hoffenheim.
 
Wygląda to jak bajka, bo zamiast drżeć o utrzymanie, na Liberty Stadium mogą powoli snuć plany o górnej połówce. Mają do tego pewne prawo, szczególnie, jeśli obliczenia Monka odnośnie przygotowań do sezonu są słuszne, a zespół ma szczyt formy dopiero przed sobą. Oczywiście - jak to w bajkach - coś po drodze zawsze musi pójść nie tak i dla Swansea takim koszmarem byłoby pewnie odejście najlepszego strzelca z poprzedniego sezonu, iworyjczyka Bony'ego. 24 miliony funtów to za ukształtowanego, gwarantującego gole snajpera, wcale nie tak dużo. Na szczęście w ostatnich godzinach okienka transferowego nikt tych 24 kawałków nie zdecydował się wyłożyć. Ale i bez niego ta historia nie jest skazana na brak happy endu. To druga linia sprawiła, że Swansea jest jednym z zespołów z kompletem zwycięstw po trzech kolejkach Premier League. Jaka miła to odmiana względem poprzedniego sezonu.
 
Pierwsze 3 kolejki sezonu 2013/2014
 
Pierwsze 3 kolejki sezonu 2014/2015
 
W tym roku w Swansea, uczniowie osiągnęli najwyższy w historii wynik na egzaminie GCSE, będący odpowiednikiem naszego egzaminu gimnazjalnego. Za rok to miasto może zaliczyć kolejny rekord - najwyższe w historii miejsce zespołu w Premier League. Z prezentowaną ostatnio formą brzmi to całkiem prawdopodobnie.

Zobacz również

Relacje transferowe na żywo [LINK] Relacje transferowe na żywo [LINK] OFICJALNIE: Maciej Wilusz zmienił klub wewnątrz Ekstraklasy. Wrócił do Śląska Wrocław OFICJALNIE: Maciej Wilusz zmienił klub wewnątrz Ekstraklasy. Wrócił do Śląska Wrocław Tuchel wróci na ławkę od początku nowego sezonu? Jest numerem jeden na liście giganta Tuchel wróci na ławkę od początku nowego sezonu? Jest numerem jeden na liście giganta Lech Poznań zainteresowany Radosławem Murawskim. Rozmowy trwają Lech Poznań zainteresowany Radosławem Murawskim. Rozmowy trwają Reprezentacja Polski: Znana wysokość zarobków Paulo Sousy Reprezentacja Polski: Znana wysokość zarobków Paulo Sousy Legia Warszawa: Walerian Gwilia na radarze Temura Kecbaii Legia Warszawa: Walerian Gwilia na radarze Temura Kecbaii Ten Hag przeniesie się do Bundesligi?! Ten Hag przeniesie się do Bundesligi?! Arsenal ma nowego bramkarza. Spora niespodzianka [OFICJALNIE] Arsenal ma nowego bramkarza. Spora niespodzianka [OFICJALNIE] Real Madryt: Ødegaard przenosi się do Premier League. „Transakcja dogadana w 90%” Real Madryt: Ødegaard przenosi się do Premier League. „Transakcja dogadana w 90%”

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy