Bartosz Kapustka z komunikatem po kontuzji wykluczającej go z sezonu 2021/2022 [OFICJALNIE]

Bartosz Kapustka z komunikatem po kontuzji wykluczającej go z sezonu 2021/2022 [OFICJALNIE] fot. Bartosz Kapustka [Instagram]
Szymon Klauza
Szymon Klauza
Źródło: Bartosz Kapustka

Bartosz Kapustka odniósł się do informacji o uszkodzeniu przez niego przednich więzadeł w jego prawym kolanie.

Po przeciętnym pierwszym sezonie w Legii Warszawa Bartosz Kapustka liczył na to, że drugi w jego wykonaniu będzie już lepszy. Z każdym kolejnym spotkaniem dało się zauważyć, że Polak zaczyna się rozkręcać, a potwierdzeniem tego okazała się bramka w środę po pięknej indywidualnej akcji.

Kiedy jednak 24-latek zaczął celebrować trafienie, niefortunnie upadł na prawą nogę. Przez co chwilę później w asystencie lekarzy musiał opuścić boisko. Badania wykazały uszkodzenie przednich więzadłem w prawym kolanie. Okres rekonwalescencji wstępnie ma potrwać od ośmiu do dziewięciu miesięcy.

Kapustka postanowił skomentować całą sprawę na swoim Instagramie.

„Piłka nożna to przede wszystkim emocje. Każdy Kibic oglądający mecz to doświadcza i rozumie. Po niestrzelonym karnym w rywalizacji o Superpuchar nie mogłem zasnąć. Czułem się źle, czułem się za to odpowiedzialny. Jedyne co mogłem zrobić to cierpliwie czekać na kolejny mecz, aby móc się zrehabilitować, dać pozytywne emocje Kibicom, udowodnić po raz kolejny że stać mnie na więcej.

W meczu z Florą nie mogłem sobie wymarzyć lepszego początku. Strzelony gol, cudowne uczucie. Radość, którą chciałem się podzielić z Kibicami. Spontaniczna, naturalna, zwielokrotniona tym, że wykorzystałem okazję do rehabilitacji po ostatniej porażce. Niestety, po strzelonej bramce moje kolano wygięło się w nienaturalny sposób. Zadaje sobie pytanie, czy gdybym z obawą przed każdym wyskokiem wychodził na boisko to czy miałoby to jakikolwiek sens? Przecież codzienny trening to niezliczona ilość upadków i setki "stykowych, groźnych sytuacji". Ryzyko kontuzji jest zawsze, każdego dnia.

Dla mnie to ogromny cios. Nie mogę się z tym pogodzić. Wiem jedno. Wiele razy upadłem. Tyle samo razy się podniosłem i wracałem mocniejszy. Czeka mnie długa droga. Piłka nożna to całe moje życie. Nigdy, ale to nigdy nie zwątpię, że wszystko co najlepsze nadal jest przede mną. Wrócę.

Tym wpisem kończę temat kontuzji. Przykro mi, że nie pomogę drużynie w eliminacjach do Ligi Mistrzów, co było moim marzeniem. Wierzę, że to będzie przełomowy sezon dla Legii i mocno ściskam kciuki za chłopaków. Dziękuję wszystkim za ogromne wsparcie. A dla mnie liczyć będzie się już tylko każdy kolejny dzień, który wykorzystam maksymalnie, by jak najszybciej wrócić do pełni zdrowia” - napisał.

Zobacz również

Relacje transferowe na żywo [LINK] Relacje transferowe na żywo [LINK] Oshwin Andries nie żyje. Utalentowany piłkarz z Republiki Południowej Afryki bestialsko zamordowany Oshwin Andries nie żyje. Utalentowany piłkarz z Republiki Południowej Afryki bestialsko zamordowany Nicolò Zaniolo odchodzi z Romy. Znamy szczegóły rekordowego transferu Nicolò Zaniolo odchodzi z Romy. Znamy szczegóły rekordowego transferu POTWIERDZONE: Christian Atsu wyciągnięty spod gruzów zawalonego budynku POTWIERDZONE: Christian Atsu wyciągnięty spod gruzów zawalonego budynku Transfery - Relacja na żywo [07/02/2023] Transfery - Relacja na żywo [07/02/2023] Górnik Zabrze finalizuje pierwszy zimowy transfer Górnik Zabrze finalizuje pierwszy zimowy transfer „Przedłużenie umowy z Lionelem Messim to bardzo zły pomysł” „Przedłużenie umowy z Lionelem Messim to bardzo zły pomysł” Christian Atsu wciąż w ruinach budynku. Pozytywne informacje zdementowane przez klub Christian Atsu wciąż w ruinach budynku. Pozytywne informacje zdementowane przez klub

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy