Coraz trudniejsza sytuacja Afonso Sousy. „Nie możemy mu ufać”

2026-01-23 10:48:14; Aktualizacja: 2 godziny temu
Coraz trudniejsza sytuacja Afonso Sousy. „Nie możemy mu ufać” Fot. Pawel Jaskolka / PressFocus
Patryk Krenz
Patryk Krenz Źródło: ntvspor.net | Burak Eren [X]

Afonso Sousa po zdobyciu mistrzostwa Polski z Lechem Poznań odszedł do Samsunsporu. 25-latek z pewnością nie tak wyobrażał sobie początku w Turcji. Z powodu kontuzji stracił praktycznie całą rundę. To nie koniec problemów.

Afonso Sousa nie chciał pozostać dłużej w szeregach Lecha. Na starcie trwającej kampanii dawał jasno do zrozumienia, że zamierza kontynuować karierę w innym miejscu. Pojawiły się nawet oskarżenia, że wymuszał transfer, skarżąc się na nieistniejące problemy zdrowotne.

W końcu w połowie sierpnia Portugalczyk sfinalizował wyczekiwany ruch. Za około trzy miliony euro dołączył do Samsunsporu, a więc ambitnego przedstawiciela Süper Lig.

Sousa na starcie tureckiej przygody nie zachwycał. Dostał minuty w rywalizacjach z Trabzonsporem i Antalyasporem, a następnie stracił kilka tygodni z powodu urazu kolana. 

25-latek uporał się z problemami i pojawił się na boisku w starciu z Kayserisporem. Radość nie trwała długo. Po badaniach okazało się, że uszkodził poważnie staw skokowy. Od października musiał skupić się na rehabilitacji.

Początkowo pojawiały się informacje, że Sousa może wrócić już do rywalizacji na początku roku. Tak się na pewno nie stanie.

Urodzony w Aveiro atakujący pozostaje poza grą. Na ten moment nie wiadomo, kiedy będzie do dyspozycji trenera Thomasa Reisa. 

Samsunspor reaguje. Sprowadził już na lewe skrzydłowy z ESTAC Troyes Jaurèsa Assoumou. Na radarze miał także Capitę Capembę z Radomiaka Radom. To właśnie na tej pozycji występował dotychczas w Turcji Sousa.

Tamtejsze media sugerują, że działacze „Czerwonej Błyskawicy” myślą o kolejnych wzmocnieniach ofensywy.

„Potrzebujemy lewego wahadłowego. Powinien być lokalnym zawodnikiem, ale nie ma alternatywy. Przyszedł Umut Meraş, odszedł Soner Gönül, ale to niewiele zmienia. I nie możemy też ufać drużynie z Ntchamem i Afonso Sousą” - napisał Burak Eren.