Czas na prawdziwy hit w Premier League. W roli głównej starcie gigantów za 230 milionów euro

2025-11-30 11:25:48; Aktualizacja: 1 godzina temu
Czas na prawdziwy hit w Premier League. W roli głównej starcie gigantów za 230 milionów euro Fot. Hanafi Latif / Shutterstock.com
Piotr Różalski
Piotr Różalski Źródło: Transfery.info

W niedzielne popołudnie cała Anglia i reszta świata będzie ekscytować się pojedynkiem wicelidera z liderem Premier League (przed startem 13. kolejki). Chelsea podejmie Arsenal. Nie trudno się domyślić, że tempo będą dyktować piłkarze, którzy kosztowali razem ponad 230 milionów euro: Moisés Caicedo oraz Declan Rice.

Wszyscy obserwatorzy Premier League z zapartym tchem oczekują spektakularnych derbów Londynu. Temperaturę widowiska podniosły efektowne zwycięstwa zespołów w Lidze Mistrzów – „The Blues” rozprawili się z FC Barceloną (3:0), „Kanonierzy” zdeklasowali Bayern Monachium (3:1).

Trudno wyobrazić sobie lepszy moment na konfrontację jednych z najlepszych drużyn na Wyspach Brytyjskich. Każdy wynik, może oprócz remisu, okaże się dla jednych rozczarowaniem, dla innych ogromnym krokiem w przód w walce o mistrzostwo.

O tym, kto przechyli szalę zwycięstwa na swoją stronę, zapewne zadecydują detale, jak i zacięta batalia o dominację środka pola. W tym przypadku główne role powinni odegrać zawodnicy z TOP 10 najdroższych nabytków w historii Premier League.

Pasjonująco zapowiada się indywidualne starcie Caicedo z Rice'em. Obaj kosztowali Chelsea i Arsenal po co najmniej 115 milionów euro (po przewalutowaniu ze 100 milionów funtów). Dziś udowadniają, że są warci swojej ceny.

Ekwadorczyk i Anglik zmieniali pracodawców latem 2023 roku. Caicedo po odejściu z Brghton & Hove Albion musiał się aklimatyzować znacznie dłużej, głównie ze względu na nagłą przebudowę całej kadry „The Blues”. W trzeciej kampanii na Stamford Bridge zakorzenił się jako jeden z najlepszych defensywnych pomocników na świecie, głównie przez pryzmat destrukcji, co w efekcie przekłada się na rekordowe liczby odbiorów oraz przechwytów w całej lidze.

Rice, przywdziewający wcześniej barwy West Hamu United, to jednak trochę inny model gracza środka pola – typowa „ósemka”, która w przeciwieństwie do oponenta góruje w statystyce podań progresywnych, podłączania się w akcje ofensywne oraz częściej zagraża rywalom przy stałych fragmentach gry.

Nie ma najmniejszych wątpliwości, że w niedzielę o 17:30 trafi kosa na kamień. Jeden z nich okaże się potencjalnym dyrygentem prowadzącym swoją ekipę do zwycięstwa.