Dlatego Jagiellonia Białystok zrezygnowała z głośnego transferu skrzydłowego

2026-01-19 14:28:46; Aktualizacja: 1 godzina temu
Dlatego Jagiellonia Białystok zrezygnowała z głośnego transferu skrzydłowego Fot. IMAGO / Sergio Brunetti
Patryk Krenz
Patryk Krenz Źródło: Szymon Janczyk [Weszlo.com]

Jagiellonia Białystok w dość burzliwych okolicznościach zrezygnowała z transferu Keyana Vareli. Decyzja ta nie miała jednak wynikać z afery, z którą został połączony 19-latek. Agent gracza przedstawił inną wersję - ustalił Szymon Janczyk.

Varela miał być odpowiedzią Jagiellonii na odejście Oskara Pietuszewskiego do FC Porto. 19-latek uchodził za duży talent, ale z racji na pewnie zdarzenia przestał figurować w dalszych planach Servette FC. 

Urodzonego w 2006 roku skrzydłowego połączono z naprawdę niepokojącymi wydarzeniami. Wedle ustaleń policji miał on być wplątany w uprowadzenie innego młodego piłkarza. Jego strona podtrzymuje, że jest niewinny.

Nad Wisłą zrobiło się o tej sprawie bardzo głośno. Chwilę później transfer stanął pod znakiem zapytania, gdyż „Duma Podlasia” prowadziła jeszcze na początku tygodnia nowe rozmowy w sprawie warunków indywidualnego kontraktu. Trudno było nie odnieść wrażenia, że obydwie sprawy są powiązane. 

W poniedziałek 19 stycznia Varela pojawił się na zgrupowaniu Jagiellonii. Do parafowania umowy jednak nie doszło.

Jak dowiedział się Szymon Janczyk, decyzja o rezygnacji z ruchu miała wynikać kontuzji, z którą do niedawna zmagał się piłkarz. Taką wersję potwierdził też agent Portugalczyka. Inna teoria mówi o nieporozumieniach podczas ustalania ostatnich szczegółów współpracy.

W pionie sportowym Białostoczan pojawiła się obawa o możliwe odnowienie urazu. Zapisy zabezpieczające kontrakt najpewniej nie spodobały się drugiej stronie.

Jagiellonia ma problem. Dotychczas nie udało się jej sfinalizować żadnego zimowego transferu.