Icardi stawia deadline. Inter ma swojego faworyta

Icardi stawia deadline. Inter ma swojego faworyta fot.
Rafał Bajer
Źródło: Sport Mediaset | Tuttomercatoweb

Inter woli sprzedać Mauro Icardiego do Napoli, dlatego specjalnie obniżył cenę dla neapolitańczyków.

Argentyńczyk nie pojechał wraz z resztą zespołu na zgrupowanie do Azji, co tylko potwierdza, iż jest niemile widziany w zespole. Trener Antonio Conte nie zamierza korzystać z jego usług, a Inter chce jak najszybciej spieniężyć jego kartę zawodniczą, by móc sfinalizować zakup Romelu Lukaku. Piłkarz i klub mają jednak nieco inne wizje transferu.

„Nerazzurri” zdają sobie sprawę, że na ten moment jedynymi realnymi opcjami na sprzedaż są Napoli oraz Juventus. Beppe Marotta i spółka nie chcą jednak wzmacniać odwiecznego rywala z Turynu, szczególnie dlatego, iż byłby to cios wizerunkowy, gdyby były kapitan przechodził właśnie tam. Mediolańczycy postanowili zatem obniżyć swoje wymagania dla „Partenopeich” i teraz żądają od nich 70 milionów euro. „Juve” musiałoby zapłacić o 10 milionów więcej.

Inne zdanie ma jednak sam piłkarz. Icardi wolałby przeprowadzić się na Allianz Stadium i jest gotowy poczekać aż Inter ulegnie i pozwoli mu obrać taki kierunek. Z drugiej strony napastnik oczekuje jednak od „Starej Damy” konkretnych działań, dlatego wyznaczył deadline do 10 sierpnia. Jeśli do tego czasu Juventus nie zbliży się do tego transferu, Icardi poważniej rozważy inne opcje.

Jakkolwiek nie skończy się ta saga transferowa, Inter straci sporo pieniędzy względem wcześniejszej wartości. Jeszcze w zeszłym roku klub odrzucał oferty rzędu 100 milionów euro, żądając 110 milionów, zapisanych w kontrakcie. Teraz nie ma co liczyć na taki zarobek, a podane wyżej sumy i tak są wyższe od tych, które włoskie media prezentowały w zeszłym tygodniu. Napoli oraz Juventus wyceniły bowiem piłkarza na „zaledwie” 40 milionów.

Icardi pozostaje w otwartym konflikcie z Interem. Jeszcze do niedawna taka sytuacja poruszyłaby wszystkie największe europejskie ekipy, ale teraz sporo działaczy ma wątpliwości co do postawy zawodnika, a w szczególności jego żony i agentki - Wandy Nary.

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy