Jagiellonia Białystok reaguje na mroczną przeszłość zawodnika?!

2026-01-19 09:39:28; Aktualizacja: 1 godzina temu
Jagiellonia Białystok reaguje na mroczną przeszłość zawodnika?! Fot. STANISLAW KLEPKA/ ARENA AKCJI
Patryk Krenz
Patryk Krenz Źródło: Tomasz Włodarczyk [Studio Belek]

Jagiellonia Białystok po sprzedaży Oskara Pietuszewskiego ruszyła po nowego skrzydłowego. Na jej radarze znalazł się Keyan Varela, połączony z głośną aferą. Czy całe to zamieszanie wpłynie na powodzenie transferu? Więcej w tej sprawie przekazał Tomasz Włodarczyk. „Mnie się zapaliła lampka” - stwierdził dziennikarz.

Mający za sobą występy w juniorskich reprezentacjach Portugalii skrzydłowy może wykonać wkrótce ważny krok w karierze. Po latach spędzonych w Szwajcarii jest blisko dołączenia do Jagiellonii Białystok.

19-latek naturalnie byłby przez kibiców z Podlasia odbierany jako następca Oskara Pietuszewskiego. Już na starcie mierzyłby się zatem z dużymi oczekiwaniami. Nie wszyscy jednak są przekonani do tego ruchu. 

Media odkryły, że w życiu Vareli pojawił się mroczny epizod. 

Zawodnik związany jeszcze z Servette FC jest zamieszany w sprawę porwania i zastraszenia młodego piłkarza z Francji. Nieznani sprawcy mieli domagać się zapłaty pięciu tysięcy franków, grożąc przy tym bronią.

Policja wkroczyła do akcji i dokonała kilku zatrzymań. W gronie pochwyconych znalazł się właśnie przymierzany do wzmocnienia „Dumy Podlasia” atakujący. Czy całe to zamieszanie wpłynie na powodzenie operacji?

- Czy on ostatecznie podpisze kontrakt z Jagiellonią? Jest blisko. Jest na miejscu. Negocjowane są warunki kontraktu indywidualnego. Nie chcę tutaj uprawiać publicystyki, czy one się zmieniły po tym, jak te informacje na temat portugalskiego zawodnika się pojawiły. Być może Jagiellonia chce pewne liczby zmieniać i ustalać, czasami się to zdarza, ze względu na pewne sytuacje, klauzule, które mogłyby rozwiązywać kontrakt. Jest na miejscu, natomiast nie został ogłoszony przez Jagiellonię, bo ustalane są warunki kontraktu indywidualnego. Mnie się od razu zapala się lampka, że być może przez te sytuacje pozaboiskowe „Jaga” chce zabezpieczyć pewne rzeczy w tym kontrakcie - wyjaśnił Tomasz Włodarczyk w programie „Studio Belek”.