Jan Bednarek naładowany dobrą energią na kadrę. Zwycięstwo w hicie z obrońcą tytułu [WIDEO]

2025-08-30 23:32:28; Aktualizacja: 30 minut temu
Jan Bednarek naładowany dobrą energią na kadrę. Zwycięstwo w hicie z obrońcą tytułu [WIDEO] Fot. IPA/SIPA USA/PressFocus
Piotr Różalski
Piotr Różalski Źródło: Transfery.info

Jan Bednarek i reszta kolegów z FC Porto bardzo dobrze spisali się w hitowym meczu 4. kolejki Liga Sagres. Na wyjeździe pokonali 2:1 obrońcę mistrzowskiego tytułu, Sporting CP.

Jeden z czołowych obrońców reprezentacji Polski wywarł pozytywne wrażenie na starcie po transferze z Southampton. Zaliczył szybki hat-trick czystych kont: przeciwko Vitórii SC, Gil Vicente i Casa Pia.

W kolejnej konfrontacji naprzeciw „Smoków” stanął już godny rywal, który ma chrapkę na zdobycie trzeciej korony z rzędu. Porto wybrało się na José Alvalade, aby utrzeć nosa Sportingowi CP. Obie ekipy miały przed pierwszym gwizdkiem komplet zwycięstw.

Tę serię udało się podtrzymać gościom. W ostatecznym rozrachunku wygrali z lizbończykami 2:1.

Przebieg rywalizacji nie był wcale taki łatwy dla wicekapitana reprezentacji Polski. Jako pierwszy w 17. minucie złapał żółtą kartkę za faul na przeciwniku i od tamtej pory musiał mieć się na baczności.

Pomimo ciążącego napomnienia 29-latek spisywał się bardzo dobrze przed własnym polem karnym, choć raz popełnił błąd, który doprowadził do groźnego strzału oddanego przez przeciwnika. W pierwszej odsłonie przyjezdni bronili jednak tak dobrze, że nie pozwolili Sportingowi na żadne celne uderzenie.

W cztery minuty FC Porto skutecznie uciszyło trybuny domowników, umieszczając piłkę w siatce za sprawą Luuka de Jonga i Williama Gomesa, który przepięknie przymierzył z lewej nogi w okienko bramki Ruiego Silvy. Kontaktowa, lecz w efekcie honorowa bramka dla Sportingu to dzieło... Nehuéna Péreza, który zanotował trafienie samobójcze. Nie bez winy z tej sytuacji wyszedł Bednarek, który w fazie defensywnej nabił swojego partnera z formacji.

Poza tym wypadkiem przy pracy, który nie przyniósł przykrych konsekwencji po końcowym gwizdku, przez pełne 90 minut plus doliczony czas Bednarek porządnie się naharował. Siedmiokrotnie wybijał futbolówkę z własnej „szesnastki”, dwukrotnie blokował uderzenie i tyle samo zaliczył przechwytów. Poza tym był nie do zdarcia w pojedynkach powietrznych. Jedynie szkoda, że nie udało się tych statystyk spiąć klamrą w postaci kolejnego czystego konta.

Pozostaje liczyć na to, że Bednarek równie wysoką formę zaprezentuje we wrześniu w eliminacyjnych meczach reprezentacji Polski z Holandią i Finlandią.