Konflikt w Manchesterze United?! Rúben Amorim: Taka była umowa

2026-01-05 07:30:58; Aktualizacja: 1 dzień temu
Konflikt w Manchesterze United?! Rúben Amorim: Taka była umowa Fot. IMAGO / IPS
Piotr Różalski
Piotr Różalski Źródło: Sky Sports

Po następnej wpadce Manchesteru United w Premier League trener Rúben Amorim dolał przysłowiowej oliwy do ognia. Zaraz po remisie z Leeds United podkreślił swój status w klubie. „Nie jestem tylko trenerem, ale i menedżerem. Taka była umowa” – grzmiał Portugalczyk na konferencji prasowej.

Spotkanie w Boxing Day, wygrane z Newcastle United 1:0, okazało się fałszywym sygnałem w kontekście odbudowy formy zespołu. Przetrzebiona kontuzjami i absencjami kadra „Czerwonych Diabłów” nie potrafiła sobie później poradzić z ostatnim w tabeli Wolverhampton Wanderers oraz na wyjeździe z Leeds United. Konsekwencją tych wpadek jest brak miejsca w strefie TOP 4 Premier League.

Po remisie 1:1 na Elland Road nietrudno było odnieść wrażenie, że wyłonił się obraz niepewnej przyszłości Amorima. Wypowiedziane przez 40-latka słowa wskazują, że wykonuje swoje obowiązki w klubie niezupełnie zgodne z tym, jakie mu obiecano przy rozmowie o pracę.

Chodzi między innymi o zgrzyty na linii Portugalczyk-pion sportowy. Przed dziennikarzami szkoleniowiec wyraźnie podkreślił, że w Manchesterze United nie jest „tylko trenerem, ale i menedżerem”.

– Panowie, na początek zacznę trochę inaczej. Zauważyłem, że otrzymujecie wybiórcze informacje o wszystkim, co tu się dzieje. Przyszedłem do tego klubu, żeby zostać menedżerem, a nie tylko trenerem Manchesteru United. I to jest jasne – wystartował Amorim.

– Wiem, że nie nazywam się (Thomas) Tuchel, (Antonio) Conte czy (José) Mourinho, ale jestem menedżerem Manchesteru United. I tak będzie przez pozostałe 18 miesięcy lub do momentu, aż zarząd zdecyduje się na zmianę. O to mi chodzi, chcę zamknąć temat. Nie zamierzam odchodzić. Będę wykonywał swoją pracę, dopóki nikt nie znajdzie się na moje miejsce – dodał.

– Byłem pewien tego, że nasza współpraca potrwa jeszcze pozostałe 18 miesięcy, a potem będziemy mogli iść dalej. Taka była umowa. To moja praca. Nie jestem tylko trenerem. Każdy - dział skautingu, dyrektor sportowy - musi wykonywać swoją pracę. Ja będę wykonywał swoją przez resztę kontraktu i potem pójdziemy dalej – podsumował.

W ten sposób do tablicy zostali wywołani Jason Wilcox (dyrektor sportowy) oraz Christopher Vivell (dyrektor do spraw rekrutacji). Pozostaje poczekać, jak przebiegnie kooperacja podczas zimowego okna transferowego.

W środku tygodnia United zmierzą się na wyjeździe z Burnley.