Legia Warszawa: Zamieszanie z Bartoszem Sliszem wyjaśnione. Jest ważna odpowiedź

2023-08-25 19:58:21; Aktualizacja: 9 miesięcy temu
Legia Warszawa: Zamieszanie z Bartoszem Sliszem wyjaśnione. Jest ważna odpowiedź Fot. FotoPyK
Mateusz Michałek
Mateusz Michałek Źródło: Paweł Gołaszewski [Twitter]

Trener Legii Warszawa Kosta Runjaić będzie mógł skorzystać z usług Bartosza Slisza w rewanżowym meczu czwartej rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy z FC Midtjylland - podaje Paweł Gołaszewski.

W czwartek Legia Warszawa, która wcześniej wyeliminowała w kwalifikacjach Ligi Konferencji Europy Ordabasy Szymkent oraz Austrię Wiedeń, zremisowała na wyjeździe z FC Midtylland 3:3. Drugiego gola dla wicemistrzów Polski strzelił Bartosz Slisz, który był wyróżniającą się postacią zespołu.

24-letni defensywny pomocnik został również ukarany żółtą kartką. Trzecią w trwających eliminacjach, bo wcześniej był napominany w rewanżowych starciach z Ordabasy oraz Austrią.

Po meczu z Duńczykami powstało małe zamieszanie dotyczące tego, czy Slisz będzie mógł wystąpić w spotkaniu numer dwa. Sam piłkarz ponoć nie do końca to wiedział.

Jakiś czas temu Jan Sikorski zauważył w regulaminach Ligi Mistrzów, Ligi Europy i Ligi Konferencji Europy zapis traktujący o obniżeniu liczby kartek każdego piłkarza zgłoszonego i uprawnionego do gry o jedną po każdych dwóch rundach eliminacji. Sugerowało to, że zawodnik Legii, choć został ukarany po raz trzeci, co w teorii oznacza pauzę, będzie mógł zagrać w rewanżu z Midtylland.

Prawnik warszawskiego klubu Jakub Laskowski również tak uważał, choć jak można było przeczytać na łamach Meczyki.pl, Legia nauczona doświadczeniem sprzed lat z Bartoszem Bereszyńskim, jego występem w meczu z Celtikiem i późniejszym wyrzuceniem z pucharów, zamierzała skonsultować jeszcze tę sprawę z UEFA.

Wszystko wskazuje na to, że dostała odpowiedź twierdzącą.

„OFICJALNIE: Bartosz Slisz może normalnie grać w rewanżu z Midtjylland. Zgodnie z nowymi przepisami, kartka z meczu z Ordabasami nie jest liczona” - przekazał Paweł Gołaszewski na Twitterze.