Marchisio: Moimi idolami byli Lampard i Gerrard

Marchisio: Moimi idolami byli Lampard i Gerrard fot. FotoPyk
Karol Brandt
Karol Brandt
Źródło: Daily Mail

Na początku października Claudio Marchisio ogłosił koniec kariery i chociaż jeszcze nie wie, co zamierza robić, w najnowszym wywiadzie zapewnił o swoim przywiązaniu do barw Juventusu. 33-latek opowiedział również o piłkarzach, na których się wzorował.

Były środkowy pomocnik jest wychowankiem „Starej Damy”, gdzie zaczynał jako cofnięty napastnik. Kiedy jednak jeden z trenerów postanowił zmienić mu pozycję, zaczął się on przyglądać grze innych pomocników.

– Robiłem to po to, aby zgłębić tajemnice i pojąć czym jest wyrachowanie na tej pozycji. Podpatrywałem wtedy najlepszych pomocników świata – rozpoczął.

– Bez wątpienia moimi idolami są Lampard i Gerrard. Obaj byli bardzo silnymi i niezaprzeczalnymi symbolami swoich klubów. Zawsze podziwiałem ich charyzmę, poziom gry, umiejętności liderowania, odwagę oraz przywiązanie do klubów barw. Jako mały chłopiec śledziłem mecze ligi angielskiej, gdzie mogłem oglądać grę moich dwóch ulubionych zawodników – dodał.

– Rytm oraz fizyczność tamtejszych rozgrywek zawsze mnie fascynowały. Tam fani są najważniejsi i wymagają od ciebie koszulki brudnej od potu, co jest symbolem poświęcenia na boisku. Wielkie występy są ważne, ale zawsze dochodzimy do nich poprzez pot na koszulce – kontynuował.

– Pod względem biznesowym i organizacyjnym Premier League oraz Championship to dwie niezwykle fascynujące ligi. Możemy powiedzieć, że byłem pod wrażeniem angielskich rozgrywek, lecz pomimo tego spędziłem prawie całą karierę w Juventusie. I chociaż nie można powiedzieć, że byłem blisko jakiejkolwiek drużyny w Anglii, to zainteresowanie drużyn z Manchesteru oraz Chelsea było naprawdę duże. Niemniej, to Juventus był zawsze dla mnie priorytetem, więc negocjacje na dobrą sprawę nigdy nie ruszyły – zdradził.

Obecnie w zespole „Starej Damy” koszulkę z jego dawnym numerem dzierży Aaaron Ramsey. Claudio Marchisio uważa Walijczyka za godnego następcę.

– Mój numer jest w dobrych rękach. Ramsey to fantastyczny gracz, a „ósemka” to tak piękny numer, że prędzej czy później musiała wylądować na czyichś plecach. Miałem dwie preferencje: Ramsey lub zawodnik wychowany w naszej akademii – oświadczył.

Po skończeniu kariery przed Włochem otwiera się wiele możliwości, lecz jak sam mówi, jeszcze nie zdecydował, co będzie robił. 55-krotny reprezentant „Azzurrich” z Juventusem siedmiokrotnie wygrał Serie A, a w 2015 roku dotarł z nim do finału Ligi Mistrzów, gdzie koniec końców lepsza okazała się jednak FC Barcelona.

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy