Marek Papszun zapytany o reakcję kibiców i miano legendy Rakowa Częstochowa. Krótka odpowiedź

2025-11-30 17:19:13; Aktualizacja: 12 minut temu
Marek Papszun zapytany o reakcję kibiców i miano legendy Rakowa Częstochowa. Krótka odpowiedź Fot. Marta Badowska / PressFocus
Mateusz Michałek
Mateusz Michałek Źródło: Raków Częstochowa

Prowadzony przez Marka Papszuna Raków Częstochowa pokonał w niedzielę Arkę Gdynia 4:1 w Ekstraklasie. Po meczu trener wypowiedział się o meczu, ale pojawiło się też pytanie dotyczące chęci dołączenia do Legii Warszawa.

Po triumfie nad Rapidem Wiedeń w Lidze Konferencji tym razem Raków Częstochowa pokonał na rodzimym Arkę Gdynia 4:1. Do siatki trafili Lamine Diaby Fadiga, Michael Ameyaw i Jonatan Braut Brunes, który zanotował dublet. Drużyna prowadzona przez Marka Papszuna dopisała do swojego konta w Ekstraklasie trzy punkty i tym sposobem ma ich obecnie 26.

Co powiedział szkoleniowiec po ostatnim gwizdku?

- Gratulacje dla drużyny, dla całej szatni, piłkarzy, sztabu za dobre przygotowanie, ale też podejście. Gdybyśmy nie byli dobrze nastawieni, mielibyśmy tu duże kłopoty jak inne drużyny. Jesteśmy szczęśliwi, że wygraliśmy jako pierwsi na tym terenie, bo to pokazuje, jak tu się trudno gra. Wynik nie do końca odzwierciedla tego, co działo. Oczywiście czerwona kartka i błędy, które spowodowały trochę, że mecz mieliśmy ustawiony, ale Arka grała dobrze, ambitnie, a przede wszystkim intensywnie była dobrze zorganizowana. Widać tu rękę trenera Szwargi i dobrą pracę.
Naprawdę to nie był dla nas łatwy mecz - przyznał Papszun.

Chociaż trener wcześniej mówił, że nie chce być już pytany o sytuację z Legię Warszawa, to jeden z dziennikarzy wrócił do tematu. Pytanie dotyczyło tego, czy wypowiadając w czwartek słowa o chęci dołączenia do stołecznego klubu, nie pomyślał, że u większości kibiców straci miano legendy Rakowa.

- Nie - odparł krótko 51-latek.

Na razie wciąż nie wiadomo, czy niedzielna potyczka była dla Papszuna ostatnią w roli trenera Rakowa, czy jednak nie.