Mógł wrócić do Śląska Wrocław, zagra przeciwko niemu. „To dla mnie szczególny mecz”

2025-04-05 11:37:43; Aktualizacja: 13 godzin temu
Mógł wrócić do Śląska Wrocław, zagra przeciwko niemu. „To dla mnie szczególny mecz” Fot. Kacper Pacocha / PressFocus
Łukasz Grzywaczyk
Łukasz Grzywaczyk Źródło: Transfery.info

Jakub Łabojko, który swego czasu był ważną postacią w Śląsku Wrocław, zagra przeciwko niemu w barwach Motoru Lublin. Przed spotkaniem piłkarz wspominał swój pobyt przy Oporowskiej.

Jakub Łabojko na początku września rozstał się z włoską Ternaną i przez jakiś czas pozostawał wolnym zawodnikiem. W pewnym momencie jego usługami zainteresował się Jacek Magiera, ówczesny trener Śląska Wrocław.

- Miałem kontakt z dwoma-trzema osobami z klubu. Byłem jedną z rozważanych opcji za piłkarza, który mógł odejść ze Śląska. Rozmawialiśmy, ale bez większych konkretów - powiedział po czasie 27-latek w rozmowie z TVP Sport.

- Po meczu z Cracovią nie udało się dojść do porozumienia. Na pewno był smutek, ale taka jest piłka. Wówczas WKS był dla mnie jedynym wyborem. Zimą było mną zainteresowanych więcej klubów, a Motor wydawał się dla mnie najlepszą opcją - dodał pomocnik, który po przejściu testów w beniaminku pod koniec stycznia, związał się z nim umową do 30 czerwca 2026 roku.

Były młodzieżowy reprezentant Polski dotychczas w koszulce lublinian rozegrał siedem spotkań. W ostatnim starciu przeciwko Stali Mielec (4:1) wpisał się na listę strzelców, będąc jednym z najlepszych na murawie.

- Nadchodzący mecz będzie dla mnie szczególny, bo we Wrocławiu spędziłem fajny czas. Dwa lata, w których w jednym sezonie walczyliśmy o utrzymanie, a w następnym już o podium. Szkoda, że nie udało się tego zrealizować, ale cały okres tam wspominam bardzo dobrze i będzie to dla mnie szczególny mecz. Do tej pory rzadko miałem okazję grać przeciwko swoim byłym klubom, więc ten pojedynek będzie wyjątkowy. Mam nadzieję, że przypieczętujemy go zwycięstwem - przyznał po spotkaniu dla klubowych mediów.

Łabojko w ekipie „Wojskowych” wystąpił 60 razy. Latem 2020 roku Brescia zapłaciła za niego 600 tysięcy euro.