Álvaro Arbeloa: Nie jestem przecież Gandalfem Białym, prawda?

2026-02-02 08:17:33; Aktualizacja: 4 godziny temu
Álvaro Arbeloa: Nie jestem przecież Gandalfem Białym, prawda? Fot. IMAGO / ZUMA Press Wire
Piotr Różalski
Piotr Różalski Źródło: Marca

Real Madryt musiał sporo się natrudzić, aby nie zaliczyć następnej wpadki. Koniec końców, pokonał Rayo Valecano po zwycięskim golu strzelonej w setnej minucie. Na pomeczowej konferencji trener Álvaro Arbeloa posłużył się ckliwą metaforą prosto ze słynnej ekranizowanej powieści „Władcy Pierścieni”.

Miniony tydzień dla „Królewskich” z pewnością nie należał do tych najłatwiejszych. Najpierw zespół poniósł porażkę z Benficą, która wyrzuciła ją ze strefy oznaczonej bezpośrednim awansem do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Zamiast tego 15-krotni triumfatorzy Pucharu Europy powalczą o najlepszą szesnastkę z tym samym „katem” w fazie play-off w drugiej połowie lutego.

Niedziela z kolei upłynęła pod znakiem kolejnego cierpienia, lecz z poczuciem ulgi. Od 49. minuty gospodarze ze Santiago Bernabéu remisowali 1:1, aby dopiero w setnej minucie przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę po skutecznie wykonanym rzucie karnym przez Kyliana Mbappé.

Pomimo różnicy klas przewaga Madrytczyków nie była miażdżąca, co – delikatnie mówiąc – rozjuszało kibiców hiszpańskiej potęgi. Remis spowodowałby, że strata do prowadzącej FC Barcelony w tabeli LaLigi wzrosłaby do trzech punktów.

Po końcowym gwizdku Arbeloa w ciekawy sposób wypowiedział się na temat oczekiwań wobec jego drużyny. Przypomniał, że poprawa formy i utrzymanie jej na stałe wymaga ciężkiej pracy oraz czasu i nic się nie odmieni za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

Stąd też użył metafory o Gandalfie Białym, który po śmierci wrócił z większą mocą i autorytetem, aby rozwiązać w mig trudne sytuacje.

– Jak blisko jest ta drużyna, jaką chciałby oglądać? Stary... nie jestem przecież Gandalfem Białym, prawda? Od sześciu meczów oczekiwałem i oczekuję tego samego od moich piłkarzy. To, co widzę, to zaangażowanie, odpowiednie nastawienie, mentalność i zrozumienie. Do wygrania każdego meczu sama jakość nie wystarczy – zastrzegł 43-letni Hiszpan.

– Wysiłek i chęci, jakie zawodnicy dziś [w niedzielę] pokazali, muszą być powtarzalne. Nad tą regularnością będziemy pracować, bo jej nam potrzeba, bo to jest Real Madryt. Musimy być konsekwentni. Żeby pokonać Rayo Vallecano, musimy zrobić więcej niż reszta drużyn w LaLidze. Tak było z Villarrealem i tak będzie teraz z Valencią. Jestem pewien, że dla niej będzie to „mecz roku” na własnym boisku. Żeby ich pokonać, musimy zagrać fantastycznie – dodał.

***

Szokujący powrót do Napoli?! Niczym Gandalf Biały