Owen ostro o Newcastle United. „Nie muszę się tłumaczyć przed ich p*********** kibicami!”

Owen ostro o Newcastle United. „Nie muszę się tłumaczyć przed ich p*********** kibicami!” fot. Liverpool FC
Rafał Bajer
Rafał Bajer
Źródło: Daily Mirror

Michael Owen wydaje nową książkę, w której nie omieszkał skomentować kilku spraw związanych ze swoją karierą.

Wychowanek Liverpoolu zyskał w jego barwach znaczącą renomę i zaprezentował swój talent na tyle, że zainteresował się nim Real Madryt. Do „Galácticos” dołączył w 2004 roku i grał u boku takich legend jak Ronaldo, David Beckham, Luis Figo czy Raúl, lecz jego przygoda na Santiago Bernabéu nie potrwała jednak długo. Już rok później gracz wrócił do ojczyzny i związał się z Newcastle United, co po latach uznaje za błędną decyzję.

„Najbardziej żałuję przenosin do Newcastle, powinienem był podążać za instynktem przez cały tamten czas. Nie chciałem tam iść, moje serce było nastawione na powrót do Liverpoolu” - pisze Owen w swojej książce „Reboot”, którą promuje poprzez publikowanie fragmentów na łamach „Daily Mirror”.

„Liverpool nie był w stanie wyrównać oferty Newcastle. Patrząc na moją karierę, nie miałem żadnych wątpliwości, że transfer tam jest dla mnie krokiem w tył”.

Piłkarz nie mógł jednak narzekać na swoje zarobki, bowiem już w 2005 roku zarabiał 120 tysięcy funtów tygodniowo, czyli w granicach zarobków aktualnie wyróżniających się graczy w Premier League. Owen twierdzi jednak, że pieniądze to nie wszystko. Mimo hucznego powitania przez kibiców, Anglik zauważył, że nie wszyscy tak ciepło przyjmowali jego obecność.

„Wróciłem do domu i włączyłem Match Of The Day [program na „BBC” poświęcony Premier League - przyp. red.], żeby obejrzeć nasz mecz. Usłyszałem kibiców Newcastle, moich własnych fanów, którzy śpiewali, że jestem stratą pieniędzy, kiedy znoszono mnie z boiska na noszach. Nie ukrywam, że to kompletnie zmieniło moje podejście. Od tamtej pory nie spoufalałem się z kibicami. Uznałem, że nie muszę się tłumaczyć przez p*********** kibicami Newcastle”.

Owen twierdzi ponadto, że „Srok” nie można nazwać wielkim klubem, nawet jeśli mają sporą rzeszę kibiców.

„Takie mydlenie oczu jest szczególnie adekwatne dla Newcastle United. Ten klub jest wielki tylko pod względem liczby kibiców i dużego stadionu. Historycznie nie odnosili zbyt wielu sukcesów, a w zasadzie zazwyczaj było zupełnie przeciwnie. Niewiele wygrywali”.

Newcastle faktycznie ostatnie sukcesy święciło w latach 50., kiedy to trzykrotnie sięgało po FA Cup. Na mistrzostwo Anglii kibice „Srok” czekają z kolei aż od 1927 roku. W najnowszej historii klub mógł liczyć co najwyżej na wygranie Championship.

Owen spędził na St James' Park łącznie cztery sezony, w trakcie których zagrał w 79 meczach i zanotował 30 trafień. Później przeniósł się do Manchesteru United, a następnie do Stoke City, gdzie w 2013 roku zakończył karierę.

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy