„Trzeba być naiwnym, żeby w to uwierzyć”. Adriano Amorim reaguje na pogłoski

2026-01-26 18:40:21; Aktualizacja: 1 godzina temu
„Trzeba być naiwnym, żeby w to uwierzyć”. Adriano Amorim reaguje na pogłoski Fot. Rafał Barański | Arena Akcji
Paweł Hanejko
Paweł Hanejko Źródło: Adriano Amorim [Instagram]

Adriano Amorim początkowo nie stawił się na zgrupowaniu Rakowa Częstochowa, a Tomasz Włodarczyk informował o problemach z wizą dla jego partnerki. To miało zatrzymać Brazylijczyka. Teraz na sprawę zareagował sam piłkarz.

- Okazuje się, że nie wiadomo, kiedy Adriano Amorim wróci do Rakowa Częstochowa. Problemy są natury miłosnej. To są ważne rzeczy. Okazuje się, że administracyjny problem polega na tym, że partnerka piłkarza nie ma zgody na wjazd do Polski i w takim razie Adriano Amorim nie chce do Polski wrócić. Jest zatem problem, a w klubie nie znają daty powrotu. Może przyszły tydzień, ale to nic pewnego - twierdził Tomasz Włodarczyk.

Ostatecznie Adriano Amorim dołączył do swoich kolegów, a teraz postanowił odnieść się do całej sprawy za pośrednictwem Instagrama. Piłkarz wyznaje, że w jego absencji chodziło o coś zupełnie innego.

„Nie wiedziałem, że ten artykuł istnieje. Ktokolwiek go napisał, jest bardzo złośliwy i nie ma pojęcia o życiu innych ludzi. Byłem w Brazylii z powodu problemów zdrowotnych mojej matki, ale tylko ja i klub o tym wiemy. Osoby postronne próbujące zgadnąć, co się stało, tworzą takie rzeczy. Trzeba być naiwnym, żeby w to uwierzyć” - napisał piłkarz.

Adriano Amorim będzie mógł pomóc zespołowi dopiero w drugiej kolejce rundy wiosennej. Pod koniec 2025 roku dostał bowiem czerwoną kartkę w starciu z Zagłębiem Lubin.

Pod jego nieobecność ekipa Łukasza Tomczyka zagra na wyjeździe z Wisłą Płock. Pierwszy gwizdek meczu 1 lutego o 14:45.