„Pewnym klubom się nie odmawia”. Jan Urban o plotkach łączących go z Legią Warszawa

2025-04-04 10:04:57; Aktualizacja: 15 godzin temu
„Pewnym klubom się nie odmawia”. Jan Urban o plotkach łączących go z Legią Warszawa Fot. FotoPyK
Jan Chromik
Jan Chromik Źródło: TVP Sport

Jan Urban, który latem prawdopodobnie rozstanie się z Górnikiem Zabrze, udzielił wywiadu TVP Sport, w którym zabrał głos na temat plotek łączących go z objęciem od następnego sezonu Legii Warszawa.

Negocjacje między Górnikiem Zabrze a Janem Urbanem w sprawie przedłużenia, wygasającej wraz z końcem czerwca, umowy przeciągały się od dłuższego czasu, ale informacja o tym, że po sezonie szkoleniowiec najprawdopodobniej odejdzie z Roosevelta i tak była dużym zaskoczeniem.

W Zabrzu 62-latek powrócił do czołówki polskich trenerów. Pomimo trudnych warunków panujących w klubie, osiąga tam dobre wyniki i przy tym oferuje ładną dla oka grę. Sprawiło to, że wielu ekspertów widzi w nim idealnego następcę Michała Probierza w roli selekcjonera reprezentacji Polski. Wyniki z Górnikiem zostały docenione także w Warszawie - Legia ma rozważać zatrudnienie szkoleniowca od następnego sezonu. Byłby to dla niego drugi powrót na Łazienkowską - za wyniki „Legionistów” odpowiadał już w latach 2007-2010 oraz 2012-2013.

Na temat plotek łączących go z „Wojskowymi” Urban wypowiedział się w rozmowie z TVP Sport.

– Pewnym klubom się nie odmawia, ale z nikim z Legii ostatnio nie rozmawiałem. Życie nauczyło mnie, że w futbolu może zdarzyć się wszystko. Na przykład jutro zadzwoni nowy dyrektor sportowy Michał Żewłakow i powie: „Janek, robimy dublet jak ostatnio, kiedy jeszcze grałem w twojej drużynie?”. Powtórzę: pewnym klubom się nie odmawia, ale w tym momencie nie zaprzątam sobie tym głowy. O wszystkim naprawdę dowiaduję się z mediów. Jestem skoncentrowany wyłącznie na pracy w Górniku - powiedział szkoleniowiec, nawiązując do tego, że w sezonie 2012/2013, kiedy odpowiadał za wyniki Legii, sięgnęła ona po mistrzostwo i Puchar Polski, a kapitanem zespołu był wówczas właśnie Żewłakow.

Cała rozmowa z Janem Urbanem dostępna jest tutaj.