Plaga kontuzji w obronie Manchesteru City. Pep Guardiola nie panikuje

2026-01-08 09:13:45; Aktualizacja: 21 godzin temu
Plaga kontuzji w obronie Manchesteru City. Pep Guardiola nie panikuje Fot. Marta Fernandez Jimenez / Shutterstock.com
Piotr Różalski
Piotr Różalski Źródło: BBC Sport

Manchesterowi City trudno będzie wykaraskać się z kłopotu braku środkowych obrońców. Trzech z nich wypada z gry na dłuższy czas. Podczas konferencji prasowej trener Pep Guardiola nie zasygnalizował jednak radykalnej potrzeby dokonywania zimowego transferu na tę pozycję.

Źle się dzieje na Etihad. O ile wyniki „jako tako” się zgadzają, tak kołderka w zakresie dostępności stoperów robi się coraz krótsza.

W ostatnim czasie Guardiola musiał się pogodzić równocześnie ze stratą dwóch kluczowych zawodników. Złamania kości piszczelowej doznał Joško Gvardiol. Dla Chorwata sezon już się skończył, a co gorsza, może nie pojechać on jeszcze na Mistrzostwa Świata w Ameryce Północnej.

Trochę lepiej wygląda sytuacja z Rúbenem Diasem. Absencja Portugalczyka potrwa do początku lutego. Nadal nie w pełni formy jest też John Stones. Środkowa strefa defensywy przecieka.

Jeszcze przed minionym spotkaniem z Brighton & Hove Albion Guardiola zdawał się nie panikować w kontekście potrzeby dokonania wzmocnień. Zasugerował, że na razie chce korzystać z opcji, jakie jeszcze mu zostały.

– To nie jest ta sama sytuacja, co kiedyś. Duch w drużynie jest inny. Może kogoś dostaniemy, ale to zupełnie inna sytuacja niż w zeszłym sezonie. Nie zamierzamy na pewno kupować czterech czy pięciu piłkarzy jak ostatnio – zadeklarował Hiszpan.

– Mamy Khusanova, Aké. Oni są naszymi środkowymi obrońcami. Max Alleyne wrócił z wypożyczenia z Watfordu. Doceniamy to, co ten klub zrobił dla młodego chłopaka – nadmienił.

Przed rokiem Manchester City sprowadził wspomnianego Khusanova i Vitora Reisa. Duet kosztował łącznie blisko 80 milionów euro. Drugi z nich ogrywa się obecnie na wypożyczeniu w Gironie.

„Obywatele” muszą się mieć na baczności. W środowy wieczór odnieśli trzeci remis z rzędu w Premier League. Jeśli Arsenal pokona w czwartek Liverpool, ich strata do lidera wyniesie już osiem punktów.