Szokujące kulisy przetasowań w Cracovii. Były problemy nawet z uchwaleniem budżetu

2026-01-08 15:50:36; Aktualizacja: 20 godzin temu
Szokujące kulisy przetasowań w Cracovii. Były problemy nawet z uchwaleniem budżetu Fot. Konrad Swierad/Arena Akcji
Kajetan Dudzik
Kajetan Dudzik Źródło: Przemysław Langier [Interia.pl]

W środę w Cracovii nastąpiło trzęsienie ziemi. Ogłoszono nowy skład zarządu, w którym zabrakło dotychczasowego prezesa - Mateusza Dróżdża. Była to zaskakująca decyzja, bo wcześniej nic nie wskazywało na gwałtowne zmiany. Atmosfera za kulisami była jednak napięta już od dawna, o czym dowiadujemy się z artykułu Przemysława Langiera z Interia.pl.

7 stycznia fani „Pasów” zostali postawieni przed faktem dokonanym. W nowo ogłoszonym składzie zarządu Cracovii zabrakło Mateusza Dróżdża, który od blisko dwóch lat pełnił funkcję prezesa.

Było to o tyle zaskakujące, że pod jego rządami klub się rozwijał, notując zauważalny progres zarówno pod kątem wyników sportowych, jak i finansowych.

„Dwa lata spędzone w zarządzie klubu były dla mnie wielkim wyróżnieniem. Jeszcze raz wszystkim serdecznie za wszystko dziękuję i przepraszam za błędy, które popełniłem. Cracovia będzie dla mnie na zawsze klubem szczególnym” - czytaliśmy w oficjalnym oświadczeniu, które opublikował działacz.

Okazuje się, że na jego odejście z Krakowa spory wpływ miały trudne relacje z większościowym udziałowcem Cracovii - Robertem Platkiem i słabnąca nić porozumienia z Elżbietą Filipiak, która wciąż ma pakiet mniejszościowy.

Platkowi miało nie podobać się ostrożne podejście Dróżdża do finansów. W dodatku niełatwo było się z nim skontaktować, przez co problem sprawiały tak prozaiczne sprawy, jak uchwalenie budżetu transferowego.

Z kolei Elżbieta Filipiak była niezadowolona z konfliktu byłego już prezesa z Alexem Haditaghim. Ich dobre początkowo stosunki zaczęły się zatem psuć.

Teraz Cracovia będzie musiała poradzić sobie bez Dróżdża. Żona byłego właściciela „Pasów” przejęła jego stanowisko, a w sprawowaniu rządów będą jej pomagać David Amdurer i Murat Çolak.

***

Cały artykuł Przemysława Langiera dostępny TUTAJ