Tom Henning Øvrebø po 13 latach przerywa milczenie. „W takim meczu jak ten, sędzia ma obawy, aby nie zostać oszukanym przed drużynę”

Tom Henning Øvrebø po 13 latach przerywa milczenie. „W takim meczu jak ten, sędzia ma obawy, aby nie zostać oszukanym przed drużynę” fot. muzsy / Shutterstock.com
Karol Brandt
Karol Brandt
Źródło: Daily Mail

6 maja 2009 roku, czyli dokładnie 13 lat temu, odbyło się półfinałowe spotkanie rewanżowe Ligi Mistrzów, w którym FC Barcelona po olbrzymich kontrowersjach awansowała do finału kosztem Chelsea. Za wszystko obwiniono Toma Henninga Øvrebø, rozjemcę zawodów, który teraz wrócił pamięcią do tamtych wydar

„The Blues” w pierwszym meczu zremisowali z „Blaugraną” na Camp Nou w stosunku 0:0, a gdy już w dziewiątej minucie zawodów u siebie objęli prowadzenie po fantastycznym strzale z powietrza Michaela Essiena, byli już o krok od awansu do wielkiego finału.

W następnych minutach nastąpiła seria pomyłek sędziowskich, w ramach których nie podyktowano nawet czterech rzutów karnych dla gospodarzy. Kiedy do siatki trafił Andrés Iniesta, presja wzrosła jeszcze bardziej.

Jak wyznał Tom Henning Øvrebø, rozjemca tamtych zawodów, protesty piłkarzy i kibiców mogły przyczynić się do podjęcia przez niego niewłaściwych decyzji.

– Czasami może ci to utkwić w głowie – oznajmił.

– W takim meczu jak ten, gdy jest tak wiele sytuacji na rzut karny, sędzia ma obawy, aby nie zostać oszukanym przed drużynę – dodał.

– Gdybym miał wtedy VAR, z pewnością niektóre decyzje byłyby inne. Nie mogę jednak mieć wątpliwości, ponieważ zrobiłem wszystko tak, jak najlepiej potrafię – zapewnił.

W ocenie 55-latka, jeśli Iniesta nie strzeliłby gola, nikt by nie pamiętał o jego błędach.

– Chelsea przeszłaby do finału, a ich fani poszliby do pubu i powiedzieli: „może powinniśmy mieć jeden, dwa, trzy, cztery, pięć lub sześć rzutów karnych... ale dziś to nie ma znaczenia, ponieważ przeszliśmy do finału” – zauważył.

Były międzynarodowy arbiter, który po tamtym meczu dostawał pogróżki, przyznaje, że powinien odgwizdać przynajmniej jeden rzut karny. Nie zamierza jednak zdradzać, o którą sytuację chodzi.

– Nie sądzę, aby kibice Chelsea mieli rację, twierdząc, że spośród pięciu sytuacji należały im się cztery rzuty karne, ale myślę, że każdy, kto zna się na piłce nożnej i przepisach gry, wie, że powinien być podyktowany choć jeden rzut karny. To się zdarza, zwłaszcza przed erą VAR-u. Czasem nie zauważasz rzutu karnego, nie dajesz czerwonej kartki lub nie podejmujesz odpowiedniej decyzji – stwierdzić.

– Można samemu spekulować, które karne powinny być podyktowane. Nie podam właściwej odpowiedzi na to pytanie, ponieważ nie znam na nie odpowiedzi. Mam tylko własne zdanie na ten temat – zakończył.

Norweg karierę zakończył pół roku po wspomnianym meczu. Dzisiaj spełnia się w zawodzie psychologa.


Zobacz również

Relacje transferowe na żywo [LINK] Relacje transferowe na żywo [LINK] PSG przyśpieszyło rozmowy w sprawie dużego transferu PSG przyśpieszyło rozmowy w sprawie dużego transferu Lech Poznań wstrzymał transfer obrońcy Lech Poznań wstrzymał transfer obrońcy OFICJALNIE: Koniec telenoweli. Sven Botman w Newcastle United OFICJALNIE: Koniec telenoweli. Sven Botman w Newcastle United Raphinha o krok od odejścia z Leeds United. Jest porozumienie między klubami! Raphinha o krok od odejścia z Leeds United. Jest porozumienie między klubami! Chelsea przechwyci transfer Tottenhamu?! Musi wyłożyć ponad 60 milionów funtów Chelsea przechwyci transfer Tottenhamu?! Musi wyłożyć ponad 60 milionów funtów Agent Grzegorza Krychowiaka: On zostaje w Rosji Agent Grzegorza Krychowiaka: On zostaje w Rosji OFICJALNIE: Takumi Minamino odszedł z Liverpoolu OFICJALNIE: Takumi Minamino odszedł z Liverpoolu

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy