W Jagiellonii Białystok zawiódł, ale pomógł jej przy realizacji innego transferu

2026-01-05 10:00:56; Aktualizacja: 22 godziny temu
W Jagiellonii Białystok zawiódł, ale pomógł jej przy realizacji innego transferu Fot. Mikolaj Barbanell / Shutterstock.com
Jan Chromik
Jan Chromik Źródło: Weszlo.com

Przygoda Lamine'a Diaby-Fadigi w Jagiellonii Białystok raczej nie należała do udanych, ale napastnik i tak zachwalał ten klub Andy'emu Pelmardowi, czym pomógł w przekonaniu go do przeprowadzki na Podlasie, co w rozmowie z portalem Weszlo.com zdradził szef skautingu „Jagi”, Grzegorz Mańkowski.

Lamine Diaby-Fadiga ma za sobą bardzo dobrą rundę w barwach Rakowa Częstochowa - jego bilans to 12 trafień i dwie asysty w 30 spotkaniach. To, jak napastnik odpalił pod Jasną Górą, jest sporym zaskoczeniem, biorąc pod uwagę, jak w poprzednim sezonie prezentował się jako zawodnik Jagiellonii Białystok - na Podlasiu zanotował 42 występy, co jednak przełożyło się tylko na nieco ponad 1200 minut spędzonych na murawie, a na swoim koncie zapisał trzy bramki i asystę.

W takich okolicznościach mogłoby się wydawać, że swojego rocznego pobytu w Jagiellonii nie wspomina on zbyt dobrze, jednak sprawy mają się zupełnie inaczej - już po swoich przenosinach pod Jasną Górę napastnik rekomendował przeprowadzkę na Podlasie Andy'emu Pelmardowi.

- Agent Andy’ego to bardzo dobry kolega Lamine’a i skontaktował ich ze sobą. Diaby-Fadiga u nas nie grał, ale zachwalał Jagiellonię, mówił Pelmardowi, że warto do nas przyjść. To na pewno ułatwiło kontakt - w rozmowie z portalem Weszlo.com powiedział szef skautingu podlaskiego klubu, Grzegorz Mańkowski.

Pelmard szeregi Jagiellonii zasilił na mocy rocznego wypożyczenia z Clermont Foot. Środkowy obrońca w nowych barwach zanotował do tej pory 11 występów.

Cała rozmowa z Grzegorzem Mańkowskim dostępna jest tutaj.