Michael Owen w Stoke City?

fot. Transfery.info
Piotr Zelek
Źródło: DailyMail

Były zawodnik Manchesteru United, Michael Owen, jest łączony z przenosinami do Stoke City, pomimo wcześniejszych doniesień prasy o zainteresowaniu jego osobą ze strony Evertonu.

Owen rozstał się z klubem z Old Trafford po zakończeniu ostatniego sezonu, po spędzeniu tam 3 lat. Przez większość tego okresu był on jednak trapiony przez rozmaite kontuzje.

Niedawno w wywiadzie prasowym 32-latek oznajmił, że pomimo różnych przeciwności losu nie zamierza przechodzić na piłkarską emeryturę i  wciąż pragnie grać na najwyższym poziomie angielskich rozgrywek.
 
Pomimo tego, że od stycznia 2011 roku Owen pojawiał się na boisku tylko 10 razy, nie może on narzekać na brak ofert. Teraz w wyścigu o byłego reprezentanta Anglii zdaje się prowadzić Stoke City - działacze tego klubu wyrazili ogromne zainteresowanie usługami Anglika.
 
Dodatkowym aspektem, który może zachęcić angielskiego napastnika do dołączenia do drużyny Stoke jest fakt, że niedaleko tej miejscowości położona jest stadnina koni, której Owen jest właścicielem.
 
Jako pierwsi zainteresowanie Owenem wyrazili włodarze Evertonu, jednak podpisanie z nimi kontraktu przez Anglika wydaje się być mało prawdopodobne - w końcu przez długi okres swojej kariery Owen był zawodnikiem rywala klubu z Goodison Park, klubu FC Liverpool.
 
Menadżer Stoke, Tony Pulis, oświadczył w mediach, że desperacko poszukuje możliwości wzmocnienia formacji napastników. Jego zespół w ubiegłym sezonie zdobył zaledwie 36 bramek, co jest najgorszym rezultatem spośród wszystkich drużyn Premier League.

Zobacz również

Zobacz ostatnie transfery Dwóch piłkarzy odchodzi z Bayernu Monachium [OFICJALNIE] Mocna wiadomość Bartosza Salamona do kibiców Lecha Poznań Deportivo La Coruña świętuje, ale na spokojnie Wymowna reakcja kibiców Lecha Poznań na porażkę Rafał Gikiewicz bez ogródek: Jest nam wstyd „To nie przejdzie”. Niespodziewana reakcja kibiców Legii Warszawa po zwycięstwie z Lechem Poznań Mecz Lech Poznań - Legia Warszawa przerwany! [AKTUALIZACJA]

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy