Dwusetny mecz Argentyny z Urugwajem szczęśliwszy dla "Albicelestes" [WIDEO]

2015-06-17 03:32:14; Aktualizacja: 9 lat temu
Dwusetny mecz Argentyny z Urugwajem szczęśliwszy dla "Albicelestes" [WIDEO] Fot. Transfery.info
Norbert Bożejewicz
Norbert Bożejewicz Źródło: Transfery.info

W hitowym starciu w fazie grupowej tegorocznego Copa América nie było fajerwerków oraz gradu bramek. Argentyńczycy mimo olbrzymiej przewagi w posiadaniu piłki tylko raz przechytrzyli obronę Urugwaju, ale to wystarczyło do odniesienia zwycięstwa.

Argentyńczycy i Urugwajczycy nie zaprezentowali się najlepiej w pierwszej serii spotkań. „Albicelestes”, mimo że prowadzili z Paragwajem 2:0 nie zeszli z boiska jako zwycięzcy tego starcia. Z kolei „Charrúas” wymęczyli wygraną 1:0 z debiutującą na imprezie Jamajką. W bezpośrednim pojedynku tych ekip mieliśmy poznać odpowiedź na pytanie, która z nich jest lepiej przygotowana do udziału w tegorocznym Copa América, a co za tym idzie ma większą szansę na końcowy triumf w tym turnieju.

Od pierwszego gwizdka sędziego miażdżącą przewagę w posiadaniu piłki wyrobili sobie podopieczni Gerardo Martino, ale nie potrafili jej przełożyć na stwarzanie sobie dogodnych sytuacji do otworzenia wyniku tego spotkania. Najlepszą okazję do zdobycia gola przed przerwą miał Sergio Agüero, którego uderzenie z kilku metrów wybronił Fernando Muslera. Urugwajczycy rzadko pojawiali się w polu karnym Serio Romero. Mało tego golkiper Sampdorii ani razu nie był zmuszony do interweniowania na linii bramkowej.

W drugiej połowie trochę lepiej zaczęli sobie radzić zawodnicy Óscara Tabáreza, ale i tak dłużej z futbolówką przy nodze utrzymywali się Argentyńczycy, którym w 56. minucie w końcu udało się dopiąć swego. Po dośrodkowaniu Pablo Zabalety z bocznego sektora boiska w polu karnym znakomicie zachował się Agüero, który ubiegł obrońców „Charrúas” i wpakował głową piłkę do siatki.

„Albicelestes”po zdobyciu bramki trochę oddali pola Urugwajczykom i mogło to na nich się zemścić podobnie, jak to miało miejsce w starciu z Paragwajem. Na szczęście jednak dla podopiecznych Gerardo Martino z kilku metrów fatalnie spudłował Diego Rolan.

Po tym ostrzeżeniu Argentyńczycy grali już uważniej w obronie, ale i tak Romero musiał wykazać się niezwykłym refleksem po uderzeniu Abela Hernándeza, który mógł dać „Charrúas” upragniony remis w tym pojedynku, ale tak się nie stało, dzięki czemu z dwusetnego starcia tych drużyn zwycięsko wyszli aktualni wicemistrzowie świata.