„Ile go można ku*wa głaskać”. Taras Romanczuk wściekł się na reprezentanta Polski
2024-04-28 20:28:44; Aktualizacja: 9 miesięcy temuTaras Romanczuk był wściekły na Dominika Marczuka po ostatnim meczu Jagiellonii Białystok z Pogonią Szczecin (2-2), co pokazano w „Lidze+ Extra”. Jest to pokłosie niewykorzystanej przez młodego reprezentanta Polski sytuacji.
Jagiellonia Białystok to główny faworyt do mistrzostwa Polski. Zespół, za którego wyniki odpowiada Adrian Siemieniec, przed tą kolejką miał cztery punkty przewagi nad grupą pościgową, czyli Lechem Poznań i Śląskiem Wrocław.
Istotne dla walki o tytuł miało być piątkowe starcie z Pogonią Szczecin.
O ile mecz lepiej rozpoczęli gracze Jensa Gustafssona, o tyle później do głosu doszła Jagiellonia Białystok, która do przerwy prowadziła nawet 2-1. Finalnie drużyny podzieliły się punktami, a końcowy wynik to 2-2.Popularne
Patrząc na rozstrzygnięcia tej serii gier, gracze Siemieńca mieli ogromną okazję, by odskoczyć przeciwnikowi. Remis boli, tym bardziej że w ostatnich chwilach spotkania w dogodnej sytuacji znalazł się Dominik Marczuk.
Młody reprezentant Polski w 98. minucie zmarnował jednak wyborną piłkę meczową, co wyraźnie nie przypadło do gustu niektórym jego kolegom. Szczególnie wściekły był Taras Romanczuk. Ukazano to w programie „Liga+ Extra”.
„Do pustaka masz, co chcesz ku*wa robisz! Ile można go głaskać, ku*wa! Co spokojnie, co spokojnie ku*wa. Cały czas spokojnie. Tam nie poda, tam nie strzeli. Co to ku*wa przedszkole?!” - wykrzykiwał do probującego go uspokoić jednego z członków sztabu szkoleniowego.
Ale się Romanczuk wkurzył. Ale jak walczysz o najwyższe cele to chyba normalne?#ligaplus pic.twitter.com/40pxWt8Sm5
— Rafał Cyganik (@CyganikRafal) April 28, 2024
Jagiellonia Białystok pomimo remisu nadal ma wszystko w swoich rękach, a przewaga nad drugim Lechem Poznań to cztery punkty. Następny mecz gracze Siemieńca rozegrają w sobotę i zmierzą się wtedy ze Stalą Mielec.