Miał być głośny transfer do Ekstraklasy, będzie druga liga. Pomocnik z polskimi korzeniami finalizuje rozmowy

2026-01-03 08:17:07; Aktualizacja: 5 godzin temu
Miał być głośny transfer do Ekstraklasy, będzie druga liga. Pomocnik z polskimi korzeniami finalizuje rozmowy Fot. Ronald Falkoski [Instagram]
Patryk Krenz
Patryk Krenz Źródło: Venê Casagrande [X]

Nad Wisłą znowu zrobiło się głośno za sprawą rzekomej oferty Górnika Zabrze za Ronalda Falkoskiego. Szybko okazało się, że tematu przenosin do wicelidera Ekstraklasy nie ma. 22-latek rzeczywiście zmieni klub, ale wewnątrz Brazylii. Od nowego roku będzie występował dla Fortalezy - zapewnia Venê Casagrande.

Ronald Caroso Falkoski po raz pierwszy szerzej zaistniał w polskiej przestrzeni medialnej pod koniec lutego ubiegłego roku, gdy publicznie podkreślił swoje przywiązanie do naszej kultury i tradycji. Rok później pojawiły się wieści, że mocno zabiegają o niego przedstawiciele Górnika Zabrze i Radomiaka Radom. Ostatecznie mistrz Ameryki Południowej do lat 20 pozostał w Brazylii, gdzie nie miał zbyt wielu szans na regularną grę.

- Mam nadzieję, że będę dostawał jakieś szanse. Jeżeli nie uda się w Gremio, to muszę myśleć o mojej karierze, żeby pokazać się światu. [...] Moje odejście musi być korzystne zarówno dla mnie, jak i dla klubu. Polska jest dla mnie miejscem szczególnym, to wyjątkowy kraj. Marzę o zrobieniu kariery i założeniu rodziny w Polsce. Tak, byłbym zainteresowany kontynuowaniem kariery w Polsce - deklarował w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą, dając do zrozumienia, że interesuje go także powołanie do seniorskiej reprezentacji. 

Ostatnie miesiące Falkoski spędził na wypożyczeniu w Atlético Clube Goianiense. Niespodziewanie znowu zrobiło się głośno o jego transferze do Ekstraklasy. Zdaniem mediów propozycję miał wystosować Górnik Zabrze. Szybko okazało się to nieprawdą. 

22-latek rzeczywiście zmieni na początku roku klub. Pozostanie jednak w ojczyźnie, gdzie dołączy do Fortalezy. Jak zapewnia Venê Casagrande, operacja została już sfinalizowana. 

Porozumienie skrywa ważny zapis. Brazylijski drugoligowiec zagwarantował sobie opcję wykupu. Nie „spina się” to więc z niedawnymi informacjami Piotra Koźmińskiego o wycenie pomocnika na 4,5 miliona euro. Co więcej, Fábio Vargas twierdzi, że za transfer definitywny trzeba będzie zapłacić tylko 1,5 miliona w europejskiej walucie.

Umowa Falkoskiego z Grêmio obowiązuje do końca przyszłego roku.