Mladenović: Trochę brakowało, żeby Sá Pinto roz*ebał mi karierę

Mladenović: Trochę brakowało, żeby Sá Pinto roz*ebał mi karierę fot. Foot Truck
Karol Brandt
Karol Brandt
Źródło: Foot Truck

Filip Mladenović, zawodnik Legii Warszawa, był gościem najnowszego wydania programu Foot Truck, w którym opowiedział między innymi o swoim pobycie w Standardzie Liège, gdzie spotkał Ricardo Sá Pinto, późniejszego trenera „Wojskowych”.

Nominalny lewy obrońca na Łazienkowską trafił przed startem tego sezonu na zasadzie wolnego transferu z Lechii Gdańsk. Serb szybko wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie i był jednym z kluczowych graczy w kwestii wywalczenia mistrzostwa kraju.

Jak sam mówi, największą motywację ma na mecze z teoretycznie najmocniejszymi rywalami, co wynika z mentalności piłkarzy z Bałkanów.

– Wyróżnia nas charakter, taki po*ebany. Nie wiem, jak to wytłumaczyć. Kiedy byłem w Niemczech, to dyrektor sportowy po moim pierwszym meczu powiedział mi: „To jest ten bałkański charakter, to lubimy”. Mogę powiedzieć, że wszyscy potrafią radzić sobie z presją. Ja jeszcze nie widziałem piłkarza z Bałkanów, który tego nie miał – stwierdził.

– Im ważniejszy mecz, tym większy luz. Najłatwiej było mi grać w Lidze Mistrzów czy reprezentacji – zauważył.

Nim Filip Mladenović przybył do Polski, występował w FC Köln. Początkowo mógł on liczyć na regularną grę, ale w następnym sezonie jego położenie się zmieniło. To poskutkowało odejściem zimą do Standardu Liège. Pół roku później trenerem belgijskiej ekipy został Ricardo Sá Pinto, którego 29-latek nie wspomina najlepiej.

– To wariat nad wariatami. Trochę brakowało, żeby Sá Pinto roz*ebał mi karierę. Chciałem być w reprezentacji i walczyć o mistrzostwo świata i jeżeli grałbym u niego, to bym pewnie był w Rosji. Przyjechał, super, trener dobrze mnie zna, grałem w Crvenej i mieliśmy dobre relacje. Przyjechał i nie chciał ze mną gadać ani się przywitać. Od razu byłem przesunięty do U-21 – wyznał.

– Trenowałem, trenowałem i skracałem sobie karierę na sztucznej murawie… idealnie mi to pasowało. Jeśli mam wskazać jakiś trudny moment, to był trudny moment. Nie podobało mi się w Belgii nic. Przyjeżdżam do domu z treningu, moja dziewczyna siedzi w oknie i pali papierosy. Trenuję z U-21, a trzy miesiące wcześniej grałem w Bundeslidze. Każdego dnia to samo. (…) Ciężko tam było. Wtedy wiedziałem, że mam dobrą głowę. Kiedy przyszedłem do Gdańska, czułem się, jakbym urodził się na nowo – zaznaczył.

15-krotny reprezentant Serbii w koszulce Legii Warszawa rozegrał jak dotąd 34 mecze, strzelił osiem goli i zanotował 10 asyst. Został on nominowany w kategoriach najlepszy obrońca oraz piłkarz sezonu w Ekstraklasie.

Zobacz również

Relacje transferowe na żywo [LINK] Relacje transferowe na żywo [LINK] Cracovia: Otar Kakabadze szóstym letnim wzmocnieniem „Pasów” [OFICJALNIE] Cracovia: Otar Kakabadze szóstym letnim wzmocnieniem „Pasów” [OFICJALNIE] Legia Warszawa: Pomocnik Salzburga następcą Slisza?! Legia Warszawa: Pomocnik Salzburga następcą Slisza?! EURO 2020: Składy na Walia - Szwajcaria [OFICJALNIE] EURO 2020: Składy na Walia - Szwajcaria [OFICJALNIE] Wisła Kraków: Felicio Brown Forbes bliski odejścia. Tyle zarobi klub Wisła Kraków: Felicio Brown Forbes bliski odejścia. Tyle zarobi klub Piotr Nowak o początku pracy w Lechii. „U nas tak się nie gra. Dostaniemy trzy razy w łeb i będzie pozamiatane” Piotr Nowak o początku pracy w Lechii. „U nas tak się nie gra. Dostaniemy trzy razy w łeb i będzie pozamiatane” Boniek: Dlatego Sousa nie powołał Kapustki na EURO 2020 Boniek: Dlatego Sousa nie powołał Kapustki na EURO 2020 PSG finalizuje transfer Donnarummy. Testy medyczne PSG finalizuje transfer Donnarummy. Testy medyczne

Najnowsze informacje

Ekstra

Ekstra

Nasi autorzy