Napastnik chciał wrócić do Widzewa Łódź. „Myślałem, że znów do mnie zadzwonią”

2026-01-20 21:20:27; Aktualizacja: 1 godzina temu
Napastnik chciał wrócić do Widzewa Łódź. „Myślałem, że znów do mnie zadzwonią” Fot. Artur Kraszewski / APPA / PressFocus
Dawid Basiak
Dawid Basiak Źródło: Goal.pl

Widzew Łódź w 2024 roku pożegnał Jordiego Sáncheza. Obecny piłkarz Wisły Kraków przyznał w rozmowie z Goal.pl, że poprzedniego lata myślał o powrocie do czterokrotnego mistrza Polski.

Widzew Łódź transfer z udziałem Jordiego Sáncheza przeprowadził w letnim oknie transferowym 2022 roku, pozyskując wówczas ofensywnie usposobionego zawodnika z Albacete Balompié.

Hiszpan na przestrzeni dwóch sezonów spędzonych w Polsce zdołał rozegrać dla czterokrotnego mistrza kraju łącznie 65 spotkań, w których zdobył 19 bramek oraz zaliczył dziesięć ostatnich podań przy golach swoich kolegów.

Do rozstania między stronami doszło latem 2024 roku, kiedy to łódzka drużyna sprzedała napastnika do Consadole Sapporo, a więc ówczesnego przedstawiciela japońskiej ekstraklasy i obecnego drugoligowca.

Ostatnio natomiast Sánchez postanowił wrócić do Polski, gdzie związał się kontraktem z Wisłą Kraków. Widzew ciągle jest jednak dla niego ważnym klubem i tak się składa, że poprzedniego lata myślał on nawet o ponownym transferze do klubu z Piłsudskiego, co zdradził osobiście w rozmowie z Goal.pl.

- Tak. Wiem, że teraz mają dużo pieniędzy (śmiech). Szczerze mówiąc, w pewnym momencie myślałem, że znów do mnie zadzwonią. Ale nie mówię o tym okienku, mam na myśli lato - oznajmił Hiszpan.

- To nie nastąpiło, skupili się na innych celach, ale bardzo się cieszę, że tak dobrze im się powodzi, że mają właściciela, który tak mocno zaangażował się w klub. Widzewowi zawsze będę życzył wszystkiego najlepszego. Ich fanom również. To bardzo ważna część mojego życia. I samo miasto również. Bardzo je polubiłem - podsumował.

Roczny pobyt Sáncheza w japońskim zespole nie był udany. Nie dość, że jego drużyna spadła do drugiej ligi, to on sam w jej barwach zaliczył tylko 20 występów, okraszonych dwiema bramkami i asystą.

Teraz 31-latek spróbuje podbić polskie boiska i co najważniejsze pomóc Wiśle w wywalczeniu upragnionego awansu na poziom Ekstraklasy.

Cała rozmowa z Jordim Sánchezem jest dostępna tutaj.