Pech piłkarza Lecha Poznań. „Rozcięty łuk brwiowy, cztery szwy”

2026-01-25 09:28:50; Aktualizacja: 1 godzina temu
Pech piłkarza Lecha Poznań. „Rozcięty łuk brwiowy, cztery szwy” Fot. Stanisław Klepka/Arena Akcji
Dawid Basiak
Dawid Basiak Źródło: Meczyki.pl

Lech Poznań w sobotę zwyciężył 2-1 w sparingu z AGMK Olmaliq. Jedną z bramek dla mistrza Polski zdobył Yannick Agnero. Dla napastnika nie był to jednak w pełni udany mecz, bo skończył z rozciętym łukiem brwiowym i czterema szwami, co na kanale Meczyki.pl przekazał Maciej Henszel.

Lech Poznań w minioną sobotę zaliczył drugi sparing w ramach zimowego obozu przygotowawczego. Tym razem ekipa dowodzona przez trenera Nielsa Frederiksena mierzyła się z AGMK Olmaliq.

Mowa o szóstym zespole poprzedniego sezonu uzbeckiej ekstraklasy, który w ostatecznym rozrachunku musiał uznać wyższość urzędującego mistrza Polski.

Poznaniacy zwyciężyli ze swoim rywalem 2-1 po golach strzelonych przez Yannicka Agnero oraz Leo Bengtssona. Pierwszy z nich, mimo że zdołał trafić do siatki, nie będzie raczej miło wspominał sobotniego spotkania.

Dlaczego? Otóż w 60. minucie gry napastnik Lecha podczas rzutu rożnego został poszkodowany przez jednego z przeciwników. W efekcie jego łuk brwiowy został rozcięty, a lekarze musieli założyć mu od razu cztery szwy.

Występ 22-letniego piłkarza w ligowym starciu z Lechią Gdańsk raczej nie jest zagrożony. O całej sytuacji na kanale Meczyki.pl opowiedział Maciej Henszel, a więc menedżer ds. komunikacji i relacji z otoczeniem.

- Yannick Agnero z golem, ale mecz skończył się dla niego pechowo - w 60. minucie przy rzucie rożnym głową wybijał piłkę z pola karnego i oberwał głową od rywala. Rozcięty łuk brwiowy, cztery szwy od razu założone. Na pewno to nie powoduje pauzy i myślę, że za tydzień w meczu z Lechią zasiądzie na ławce rezerwowych - wyjaśnił Henszel.

Agnero w aktualnym sezonie rozegrał 20 spotkań w trykocie „Kolejorza” i zdobył w nich trzy bramki.